Dziś do Moskwy zostanie wysłana lista 10 zakładów starających się o tymczasowe wznowienie eksportu do Rosji.
Jest już gotowa lista 10 mleczarni, które mają dostać zielone światło dla eksportu na wschód. Sporządził ją wczoraj Krzysztof Jażdżewski, pełniący obowiązki głównego lekarza weterynarii, wraz z przedstawicielami Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich oraz Związku Prywatnych Przetwórców Mleka. O miejsce na liście walczyło 75 zakładów skontrolowanych przez rosyjskich inspektorów. Wybrano te o największym eksporcie w pierwszych ośmiu miesiącach 2004 r. Moskwa chciała, by było ich najwyżej dziewięć, ale Polacy na listę wpisali o jeden zakład więcej.
— Naciągnęliśmy ją trochę, bo dziesiątemu zakładowi brakowało do dziewiątego bardzo niewiele — mówi Krzysztof Jażdżewski.
Po zatwierdzeniu listy przez Moskwę zakłady te będą mogły w styczniu tymczasowo wznowić eksport. Tymczasowo, bo wszyscy czekają na na ogłoszenie przez Rosjan ostatecznej listy tych, którzy pozytywnie przeszli ich inspekcję. Nie wiadomo, kiedy to nastąpi. Nieoficjalnie mówi się, że nie wcześniej niż na przełomie lutego i marca.
Waldemar Broś, wiceprezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich, ubolewa, że lista jest taka krótka.
— Popyt na polskie wyroby mleczarskie jest w Rosji tak duży, że mogłoby je tam sprzedawać znacznie więcej zakładów — mówi.
Według Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, wartość polskiego eksportu wyrobów mleczarskich do krajów WNP, w tym głównie do Rosji, sięgnęła w pierwszym półroczu 21 mln EUR. Największy udział miały sery (11,3 mln EUR), napoje mleczne (7 mln EUR) oraz serwatka.