Outsourcing dobrze sobie daje radę

Wojciech Chmielarz
30-11-2009, 00:00

Dobre wykształcenie, niskie koszty pracy i dwa miliony studentów — nic dziwnego, że outsourcing i BPO w Polsce mają i będę się miały dobrze

Kondycja branży będzie zależała od sprawności firm w odrabianiu strat

Dobre wykształcenie, niskie koszty pracy i dwa miliony studentów — nic dziwnego, że outsourcing i BPO w Polsce mają i będę się miały dobrze

Jak ma się polski outsourcing w czasie kryzysu? Sytuacja większości firm z tej branży wydaje się być stabilna.

— Oczywiście, wiele zależy od procesów, które poszczególne firmy realizują. Niewątpliwie najbardziej odczuwają skutki załamania te, które oferują wsparcie z zakresu marketingu. W mniejszym stopniu dotyczy to partnerów z dziedziny back-office i obsługi klienta. Z kolei branża windykacyjna przeżywa rozkwit, największy od lat. Ogólny bilans branży jest zdecydowanie pozytywny — u-waża Konrad Rochalski, prezes firmy outsourcingowej ArchiDoc.

Nie zdarzają się raczej radykalne cięcia kosztów i zatrudnieniu, ale Konrad Rochalski przyznaje, że można mówić o spowolnieniu.

— Rok 2008 był dla zdecydowanej większości firm z sektora BPO okresem kontynuacji wzrostu zarówno biznesu, jak i jego parametrów finansowych. W zasadzie efekty spowolnienia gospodarczego nie były odczuwalne. Od kilku miesięcy sytuacja stopniowo się zmienia. Choć zainteresowanie usługami outsourcingowymi jest wciąż duże i podpisuje się kolejne umowy, to wartość operacji w ramach każdej z nich spada. To naturalna konsekwencja zjawisk, jakie zachodzą u naszych klientów. Kondycja branży na koniec roku będzie zależała od sprawności przedsiębiorstw w odrabianiu strat — ocenia Konrad Rochalski.

Podobnie mówi Sebastian Łękawa, prezes firmy outso-urcingowej SMT Software.

— Cała gospodarka to organizm powiązany. Odczuliśmy skutki kryzysu, ponieważ odczuli je nasi klienci. Firmy musiały ciąć budżety na wewnętrzny rozwój infrastruktury IT ze względu na okresowo zmniejszony popyt na ich usługi lub produkty — przyznaje prezes.

Dobre perspektywy

Wygląda na to, że firmy outsourcingowe potrafiły się w kryzysie dobrze odnaleźć. Przedstawiały swoją ofertę jako jeden z najlepszych sposobów na przetrwanie ciężkich czasów, cięcie kosztów i szukanie oszczędności. Wiele przedsiębiorstw im zaufało. Chwilowe spowolnienie firmom outsourcingowym raczej więc nie zaszkodzi, szczególnie, że na horyzoncie widać już gospodarcze ożywienie.

— Zakładamy, że sytuacja zacznie się poprawiać od drugiej połowy 2010 roku. Klienci przeanalizowali swoją działalność i zapewne podejmą decyzje, które zaowocują przyspieszeniem rozwoju branży BPO. Może ich przekonać głównie możliwość szybkiego dostosowywania kosztów do bieżącej sytuacji firmy, co umożliwia współpraca z partnerem zewnętrznym — uważa Konrad Rochalski.

Głównymi klientami firm outsourcingowych są banki i telekomy. Ale duży i jeszcze niewykorzystany potencjał tkwi również w energetyce, służbie zdrowia i administracji publicznej. Konrad Rochalski spodziewa się, że w najbliższych latach ten potencjał zostanie wyzwolony, a tym samym pojawią się nowe perspektywy dla firm outsourcingowych.

— Sądząc po liczbie otrzymywanych przez SMT Software zapytań ofertowych, przyszły rok zapowiada się obiecująco. Widać tendencję do odblokowywania budżetów na projekty IT. Prowadzone przez nas rozmowy z klientami dotyczą też projektów wielomilionowych. Jestem dobrej myśli — twierdzi Sebastian Łękawa, prezes SMT Software.

Miliony studentów

Jones Lang LaSalle i Grafton Recruitment, zachodnie firmy, które na zlecenie PAIiIZ badały atrakcyjność inwestycyjną Polski w sektorze BPO, przyznają, że nasz kraj powinien utrzymać pozycję europejskiego lidera na tym rynku. Powody? Wysoka jakość pracowników, dwa miliony studentów, z których 97 proc. zna angielski, i dobra sytuacja gospodarcza na tle Europy.

— Polska już jest liderem rynku BPO w Europie i wciąż ma ogromny potencjał wzrostu. Ale już gonią nas Rumunia i Bułgaria, które też stawiają na firmy z sektora usług biznesowych, a mają do zaoferowania dużo niższe koszty pracy — zauważa Krystian Bestry, dyrektor zarządzający Infosys BPO Poland.

Niezbędne są zachęty inwestycyjne dla nowych, ale i dla już istniejących firm, które planują rozwój.

— Bardzo ważne jest również uelastycznienie prawa pracy i przepisów dotyczących zatrudniania obcokrajowców, przede wszystkim spoza Unii Europejskiej. To właśnie specjaliści na przykład z Indii są dzisiaj największymi ekspertami branży, więc sprowadzenie ich do Polski pozwoli na dalszy rozwój firmom BPO i zwiększy możliwości dalszego doskonalenia ich pracownikom — sądzi Krystian Bestry.

Wciąż najatrakcyjniejsze dla branży BPO są duże oś-rodki akademickie, np. Łódź, Wrocław i Kraków.

Kompetencje

Pozytywne jest też to, że polskie centra BPO zaczynają wygrywać z konkurentami nie tylko ceną, ale także kompetencjami.

— Szybko przechodzimy od świadczenia prostych us-ług, jak księgowość, do bardziej skomplikowanych, na przykład analiz procesów biznesowych. Ważną informacją z ostatnich tygodni jest decyzja firmy McKinsey o ulokowaniu we Wrocławiu centrum wiedzy, wykonującego analizy na rzecz konsultantów i przedsiębiorstw z całego świata. Dotąd takie ośrodki powstawały tylko w USA i w Europie Zachodniej — informuje Konrad Rochalski.

Koszty pracy w Polsce będą rosły, więc centra BPO muszą się starać, by ich cechą rozpoznawczą stała się również jakość usług. Dzięki temu uda się utrzymać przewagę nad Rumunią i Bułgarią.

Wojciech Chmielarz

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Chmielarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Outsourcing dobrze sobie daje radę