Na odcinkach autostrad zarządzanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) kierowcy aut osobowych muszą płacić myto na bramkach. To trasy A2 Konin—Stryków i A4 Wrocław—Gliwice. Zwłaszcza na tej drugiej tworzą się długie korki, utrudniające podróżowanie. Inspekcja Transportu Drogowego w styczniu rozpisała przetarg na tzw. videotolling, czyli automatyzację podnoszenia szlabanów. Kierowcy mieli zatrzymywać się przed bramkami, żeby system odczytał tablice rejestracyjne i ściągnął opłatę z karty podpiętej pod aplikację wybranego operatora. Po przejęciu zarządzania systemem opłat przez Krajową Administrację Skarbową zrezygnowano jednak z tej koncepcji.

— W czwartym kwartale 2021 r., kończą się umowy z podmiotami obecnie zajmującymi się poborem opłat na bramkach. Nie planujemy ich przedłużenia, rezygnujemy z bramek. Zdecydowaliśmy się na inne rozwiązanie. Najpóźniej od lipca przyszłego roku ma ruszyć nowy system poboru opłat elektronicznych oparty na technologii satelitarnej. W I etapie będą korzystać z niego użytkownicy pojazdów ciężarowych jeżdżący po drogach krajowych, na których teraz działa system viaToll. Proponujemy, by z przewidzianych w nim rozwiązań skorzystali także kierowcy aut osobowych na odcinkach A2 i A4 — mówi Przemysław Koch, pełnomocnik ds. informatyzacji w MF.
Na skrajnych pasach tych odcinków zostaną zlikwidowane szlabany i kierowcy posiadający OBU (urządzenia do naliczania opłat), zintegrowane systemy lokalizacyjne (ZSL) albo aplikację mobilną w smartfonie w przyszłe wakacje będą mogli przejechać przez nie bez zatrzymania, czyli w tzw. modelu free flow.
Okres przejściowy
Kierowcy ciężarówek będą już wówczas mogli używać tych urządzeń na wszystkich trasach objętych państwowym e-mytem, które obecnie działa w technologii radiowej DSRC. MF przewiduje wprowadzenie kilkumiesięcznego okresu przejściowego, by użytkownicy mogli dostosować się do rozwiązań satelitarnych. W celu ułatwienia zmiany co najmniej miesiąc przed startem nowego systemu użytkownikom dróg płatnych udostępniona zostanie możliwość rejestracji w nowym systemie za pośrednictwem budowanego przez MF portalu e-Urząd, integrującego cyfrowe usługi fiskusa.
Jesienne testy
Resort i Instytut Łączności przeprowadziły już pierwsze testy modułów niezbędnych do przetwarzania danych geolokalizacyjnych. Od listopada 2020 r. ruszą natomiast kompleksowe testy całego systemu, m.in. dotyczące sprawdzenia operatorów urządzeń ZSL i OBU. Jeśli wypadną pomyślnie, operatorzy zostaną podłączeni do systemu, a kierowcy będą mogli korzystać z ich urządzeń do rozliczania e-myta.
Przemysław Koch zaznacza, że już ponad 100 operatorów ZSL oferuje przewoźnikom usługę zbierania danych niezbędnych do monitorowania transportu tzw. towarów wrażliwych podatkowo w systemie SENT.
— Jeśli będą chcieli dostarczać urządzenia także w systemie poboru opłat, muszą przejść ponowne testy, ponieważ zakres wymagań jest znacznie szerszy — podkreśla Przemysław Koch.
Informuje, że na 16 września zaplanowano konsultacje szefa KAS z przewoźnikami, dotyczące m.in. okresu przejściowego i działania nowego e-myta.
OKIEM EKSPERTA
Gra niewarta świeczki
ALEKSANDER KOZŁOWSKI, ekspert rynku autostradowego
Demontowanie skrajnych szlabanów na kilka miesięcy przed wygaśnięciem umów na zarządzanie manualnym systemem poboru opłat nie ma sensu. Część użytkowników, świadomie lub niechcący — np. źle wybierając pas ruchu — może przejechać bez uiszczenia opłaty. W razie dużego natężenia ruchu dochody skarbu państwa mogą zostać znacznie uszczuplone. Ich egzekwowanie od każdego kierowcy indywidualnie będzie natomiast czasochłonne i kosztowne.