Pełny optymizm

KZ, KJ
opublikowano: 2005-10-21 00:00

A jednak się kręci — z triumfem obwieszczają specjaliści. Co ważne, nie powinno być już gorzej niż dzisiaj.

Witold Anyszka

prezes rady nadzorczej firmy Wan

- Deweloperzy nigdy nie mieli problemów ze zbytem, jeśli budowali mieszkania o dobrym standardzie w dobrych lokalizacjach. Rynek rozwija się bardzo dobrze. Banki zmieniły nastawienie i chętniej włączają się w finansowanie projektów deweloperskich.

Polska jest już członkiem Unii Europejskiej, więc można spodziewać się, że ceny nieruchomości będą rosły, zbliżając się do poziomu zachodnioeuropejskiego. To jeden z powodów wzmożonego popytu.

Renata Klita

analityk DB Securities

- Poprawią się wyniki spółek budowlanyc, choć nie wszystkich. Wiele będzie zależeć od tego, czy spółka jest uzależniona od kontraktów z sektorem publicznym (np. autostrady), gdzie decydować może polityka, czy prywatnym. Dobrze radzić sobie powinni także ci, którzy budują infrastrukturę przy współfinansowaniu z funduszy unijnych, np. Polimex-Mostostal Siedlce. Firmy stopniowo powinny uwalniać się od starych, niekorzystnych umów, zawieranych w okresie dekoniunktury. Przykładem jest Budimex, który niemal na pewno poniesie stratę operacyjną na kontrakcie na budowę lotniska. Od mniej więcej połowy przyszłego roku portfele powinny być już jednak w dużym stopniu wyczyszczone. Firmy coraz częściej zawierają w nich klauzule chroniące wycenę przed zmianami kursów walut czy wahaniami cen surowców. Mniejszej poprawy spodziewam się w rezultatach giełdowych deweloperów — Echa i GTC.

Jacek Bielecki

dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich

- Popyt na mieszkania przewyższa podaż już od dwóch lat. Trudno jednak nadążyć za popytem. Przyczyny są niezależne od firm — brakuje planów zagospodarowania przestrzennego, więc brak także gruntów pod budowę, system finansowania też nie jest nalepszy. W ubiegłym roku banki udzieliły klientom indywidualnym 15 mld zł kredytów, a deweloperom tylko 1,5 mld zł. Ten problem może złagodzić powołanie Funduszu Gwarancji Kredytowej dla Deweloperów, dzięki któremu można usprawnić finansowanie i zmniejszyć nadwyżkę popytu nad podażą. Ważne jest też tworzenie planów zagospodarowania przestrzennego.

Kazimierz Kirejczyk

prezes Reas Consulting

- Dane GUS pokazują ożywienie koniunktury. Najwięcej mieszkań zaczęto budować w wielkich miastach. Mimo wzrostu liczby rozpoczętych budów popyt nadal przewyższa podaż, a ceny od połowy 2003 r. nieprzerwanie rosną. Powodem jest zwłaszcza większa dostępność kredytów hipotecznych. Istotny jest także czynnik demograficzny — kolejne roczniki z drugiego wyżu demograficznego wchodzą w wiek dorosły.

Trudno prognozować, co stanie się na rynku w ciągu najbliższych kilku lat, bo w dużym stopniu zależy to od działań rządu. Znaczny wpływ będzie miała też polityka podatkowa. Jeśli ulgi podatkowe i obecna stawka VAT na mieszkania zostaną utrzymane, można spodziewać się stabilizacji na rynku przy dobrej koniunkturze.

Możesz zainteresować się również: