Pesa stawia na zagranicę

opublikowano: 03-12-2015, 22:00

Tomasz Zaboklicki, szef bydgoskiego producenta taboru, twierdzi, że w przyszłym roku ruszą niemieckie kontrakty. Pozwolą załatać lukę w Polsce.

3,6 mld zł — to tegoroczna wartość przychodów Pesy, wynikająca z kumulacji kontraktów realizowanych w ramach mijającej unijnej perspektywy. — W przyszłym roku wracamy do standardowego trybu pracy i przychodów na poziomie 1,6 mld zł. Docelowo planujemy jednak realizować rocznie kontrakty wartości 2-2,3 mld zł — mówi Tomasz Zaboklicki, prezes Pesy.

Pomoże realizacja zleceń zagranicznych. Spółce dotychczas nie udało się zdobyć niemieckiej homologacji na spalinowe pojazdy link. Przeszkodziło to w dobiciu targu z firmą Regentalbahn, która zamiast polskich składów postanowiła kupić pojazdy Alstomu.

Tomasz Zaboklicki spodziewa się jednak dopuszczenia linków na rynek niemiecki wiosną 2016 r., co pozwoli na realizację kontraktów z NEB i grupą Deutsche Bahn. Zanim jednak spółka wjedzie na zagraniczne rynki, musi uporać się z realizacją zleceń w Polsce. Harmonogram jest napięty, przewoźnicy i samorządy czekają na bydgoskie pociągi i tramwaje.

— W połowie grudnia spodziewamy się pierwszych odbiorów piętrowych pojazdów dla Kolei Mazowieckich. Do końca miesiąca dostarczymy także tramwaje dla Krakowa. Mogliśmy nie brać tego zlecenia, bo podpisanie umowy przeciągnęło się o 9 miesięcy, co negatywnie wpłynęło na terminowość realizacji kontraktu. Wraz z MPK Kraków mieliśmy świadomość ryzyka, ale razem zdecydowaliśmy się na realizację. Dziś jednak nie czas na żale, musimy dokończyć prace — mówi Tomasz Zaboklicki. Spółka czekała także (około pół roku) na podpisanie umowy na darty z PKP Intercity.

— Zwlekając, kontrahent zgotował nam ciężki los — mówi Tomasz Zaboklicki.

Kontrakt wisi na włosku. Szef Pesy zapewnia, że dostarczy 20 dartów do 29 grudnia tego roku. Spółka musi przekazać przewoźnikowi wszystkie pociągi, bo zgodnie z umową wynagrodzenie (1,3 mld zł wraz z zapłatą za centrum serwisowe oraz utrzymanie składów) otrzyma dopiero do odebraniu ostatniego składu przez PKP Intercity.

Spółka pilnie potrzebuje gotówki na kary za opóźnienia w realizacji innych kontraktów. Na jej finanse negatywnie wpłynęły także problemy z realizacją kontraktu na tramwaje dla Moskwy, wynikające z kłopotów płatniczych rosyjskiego partnera oraz wprowadzonych przez Unię Europejską sankcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy