Petrolinvest z grupy Ryszarda Krauze intensywnie szuka w Kazachstanie ropy naftowej. Akcjonariusze mają nadzieję, że gdy wydobycie ruszy, będą dzielić krociowe zyski. Na razie jednak ropy nie ma, a każdą informację mogącą podważyć wyznaczony przez zarząd kierunek rozwoju inwestorzy przyjmują nerwowo. Tak było w ostatni piątek. Akcjonariusze przerwali do 30 września walne zgromadzenie, które miało zdecydować o emisji akcji spółki dla kazachskich inwestorów. Giełda zareagowała 10-procentowym spadkiem kursu.
Reakcja zarządu była szybka. Zapewnił, że emisja akcji dla partnerów kazachskich jest niezagrożona. I co ważne, że uzyskane rezultaty odwiertów potwierdzają znaczny potencjał geologiczny posiadanych przez firmę koncesji OTG i BMB Munai. Po uzyskaniu raportu niezależnego eksperta mają one umożliwić przeklasyfikowanie zasobów tzw. perspektywicznych do kategorii zasobów potwierdzonych. — Na BMB Munai próbna produkcja ruszy jeszcze pod koniec tego roku, a eksploatacja OTG z początkiem przyszłego — twierdzi Paweł Gricuk, prezes Petrolinvestu.