PGNiG zamierza kontrolować chemię

ABT
opublikowano: 2008-08-01 00:00

gieŁda Potentat ma zgodę na kupno 10 proc. akcji Azotów Tarnów. Czy kupi więcej? Tak, ale niekoniecznie walorów Tarnowa.

gieŁda Potentat ma zgodę na kupno 10 proc. akcji Azotów Tarnów. Czy kupi więcej? Tak, ale niekoniecznie walorów Tarnowa.

Walne kontrolowanego przez państwo Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) zaakceptowało zakup 10 proc. akcji Azotów Tarnów, producenta tworzyw i nawozów azotowych. Za ten pakiet spółka zapłaci 78 mln zł. PGNiG podkreśla, że traktuje transakcję jako inwestycję długoterminową, bo monopolista myśli bowiem o utworzeniu grupy chemiczno-energetycznej. Jesienią PGNiG przedstawi strategię rozwoju.

Nie wiadomo, jak bardzo PGNiG chce zaangażować się kapitałowo w sektor wielkiej syntezy chemicznej, który zużywa 2,5 mld m sześc. gazu rocznie, podczas gdy zużycie krajowe wyniosło 13,7 mld m sześc. Czy gazowy potentat zadowoli się pakietem mniejszościowym, czy będzie dążył do przejęcia kontroli nad Tarnowem i innymi firmami sektora?

— Tarnów jest sygnałem, że zainteresowanie chemią jest rzeczywiste, nie deklaratywne. Na pewno nie odpowiadałby nam taki wariant, w którym obejmujemy tylko pakiety mniejszościowe. W jednej lub dwóch komplementarnych spółkach chcemy mieć udział większościowy — podkreśla Michał Szubski, prezes PGNiG.

Takimi firmami są Puławy i Police. Obok PKN Orlen i Anwilu, są one największymi konsumentami gazu w branży chemicznej.

Ciech, który zamierza kupić większościowy pakiet akcji Tarnowa i Kędzierzyna, głośno mówi, że mógłby przejąć Tarnów w listopadzie lub w grudniu 2008 r. Obecnie ma 6,5 proc. akcji tej spółki. Dąży do stworzenia grupy nawozowej. PGNiG również upatruje w akwizycjach szansę, by bronić się przed utratą kluczowych odbiorców gazu ziemnego. Zakup akcji Tarnowa będzie też sprzyjał pełnemu zagospodarowaniu złóż gazu w okolicach Tarnowa, należących do PGNiG. Azoty już teraz kupują część surowca z tego rejonu. PGNiG jest także gotowe rozwijać energetykę w Tarnowie. W spółce mogłaby powstać elektrownia zasilana gazem o mocy 200 MW, z czego 100 MW pobierałby Tarnów. Być może takie inwestycje powstaną też w innych spółkach chemicznych.

— Żadnej inicjatywy bym nie przekreślał. Mogłaby ona opierać się na współpracy kapitałowej lub handlowej — mówi Michał Szubski.