
Ogólne przychody ze sprzedaży aut wchodzących w skład grupy (Renault, Dacia, Alpine) spadły w pierwszym kwartale roku o 1,1 proc. do 10 mld euro.
Pod kierownictwem dyrektora generalnego Luca de Meo, który przejął stery w lipcu zeszłego roku, firma chce produkować mniej samochodów i skupić się na tych z wyższymi marżami, co zaczyna przynosić owoce. Grupa zyskała dzięki rosnącym cenom pojazdów w tym kwartale, chociaż to nie wystarczyło, aby zrównoważyć skutki kurczących się zapasów półprzewodników i niekorzystnych zmian kursów walut.
Francuski producent nie miał okazji skorzystać z ożywienia w Chinach, ponieważ w zeszłym roku zrezygnował ze sprzedaży aut osobowych w tym kraju ze względu na niewielkie zainteresowanie. Renault jest bardziej zależne od rynku europejskiego, gdzie wciąż obowiązują ograniczenia.
„Nadal daleko nam do normalnej sytuacji” - powiedział Clotilde Delbos, dyrektor finansowy Renault. Dodał, że grupa nie opublikuje prognoz finansowych ze względu na panującą niepewność.