Jeżeli na wiarygodność kredytową krajów przeżywających kłopoty budżetowe spojrzeć przez pryzmat spreadów pomiędzy oprocentowaniem ich 10 – letnich obligacji rządowych i niemieckich bundów, postępu nie widać. Wręcz przeciwnie, ich postrzeganie przez inwestorów cały czas się pogarsza – zauważa Businessinsider.com.
Zdaniem portalu na niewiele się zdały pomoc finansowa Unii Europejskiej, MFW oraz stress-testy przeprowadzone w sektorze bankowym. Na korzyść krajów zagrożonych przemawia jednak to, że rentowność obligacji niemieckich systematycznie spada, przez co wzrost różnicy w rentownościach nie uderza ich po kieszeni aż tak bardzo.
Oto jak w ostatnim roku zmieniały się spready pomiędzy rentownościami
obligacji krajów PIIGS a niemieckimi bundami:

Okazuje się, że dług Polski, znanej też w niektórych kręgach jako
„zielona wyspa”, charakteryzuje się wyższą premią za ryzyko niż papiery
portugalskie czy irlandzkie. To jednak w większym stopniu efekt tego, że nie
należymy do strefy euro. Tak zmieniał się spread pomiędzy rentownościami
obligacji rządu polskiego niemieckiego:
