Piotrowska-Oliwa bierze się za Virgin

opublikowano: 29-05-2015, 00:00

Menedżerka obejmie stery w polskim biznesie Richarda Bransona. Ma pokazać, że wirtualny operator jednak liczy się w realu

To chyba musiało się tak skończyć. Gdy jesienią zeszłego roku Grażyna Piotrowska- -Oliwa, przy wsparciu m.in. Tomasza Misiaka (udziałowca Work Service), wypłynęła jako inwestorka w spółce Telakces.com, wydawało się, że to po prostu nowe otwarcie.

— Telakces ma stać się liderem w rodzącym się dopiero w Polsce segmencie spersonalizowanych akcesoriów do telefonów — zapowiadała była prezes PGNiG i PTK Centertel (Orange). Wkrótce okazało się jednak, że spółka Oliwy ma jeszcze dodatkową misję: Telakces został partnerem i dystrybutorem Virgin Mobile, czołowego polskiego operatora wirtualnego (tzw. MVNO). Najnowsze wieści z frontu pokazują, że współpraca rozwija się całkiem nieźle: Piotrowska-Oliwa pozostaje udziałowcem i nadzorcą w Telakcesie, ale bierze też na barki nowe wyzwanie: właśnie została prezesem Virgin Mobile w Polsce — ustalił „Puls Biznesu”.

Prosta oferta

— Nie komentuję — odpowiada główna zainteresowana, pytana o jej zadania w Virgin Mobile. Według naszych ustaleń, była szefowa PTK Centertel jest już po finalnych negocjacjach, m.in. z Łukaszem Wejchertem, udziałowcem i jednym z motorów napędowych Virgin Mobile nad Wisłą. Sam Wejchert woli zaś by to nowa prezes — zapewne w przyszłym tygodniu — przedstawiła biznesowe cele w Virgin. Jednak zaznacza, że Piotrowska-Oliwa nie zastaje firmy w ogniu.

— Nasza sytuacja finansowa jest stabilna, plany długofalowe. Po momencie wolniejszego rozwoju, spowodowanego opóźnieniami w finansowaniu, ruszyliśmy z kopyta. Od kilku miesięcy zwyżki są dynamiczne, wierzę, że się utrzymają, bo ludzie szukają prostych rozwiązań, jasnych ofert bez gwiazdek, zastrzeżeń i pułapek. I my tak mamy: jedną, prostą ofertę — mówi Łukasz Wejchert.

Zbieranie masy

Virgin Mobile, stworzony przez Richarda Bransona, to największy globalnie operator wirtualny. W Polsce zaczął działać prawie dwa lata temu i dopiero jesienią 2014 r. dostał kolejny, mocny zastrzyk finansowy. Mowa o 40 mln EUR, które przeznaczone zostaną m.in. na rozwój operacji w Polsce.

Pieniądze wyłożyły po równo cztery instytucje: Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR), International Financial Corporation (IFC, należąca do grupy Banku Światowego), CEE Mobile Capital i dubajski fundusz Delta Partners. Alan Gow, szef Virgin Mobile w regionie CEE, zapowiedział nawet 1 mln klientów na koniec 2016 r. Tymczasem, według szacunków „PB”, obecnie Virgin ma około 180-200 tys. aktywnych kart SIM. MVNO w Polsce to wciąż około 1,5 proc. rynku, podczas gdy w Europie Zachodniej ten odsetek przekracza 15 proc. — Idziemy w dobrą stronę. Złapaliśmy dobrą dynamikę, teraz budujemy skalę — zapowiada Łukasz Wejchert.

OKIEM ANALITYKA
Jest paliwo, jest konkurencja

KONRAD KSIĘŻOPOLSKI, analityk Espirito Santo Investment Bank

W polskiej rzeczywistości projekty MVNO nie zdobywają wielkiego uznania konsumentów. One koncentrują się na umiejętnym marketingu i budowaniu marki. A i tak rynku nie podbiły takie tuzy jak Red Bull czy Biedronka. Po pierwsze — konkurencyjność rynku, biją się na nim czterej duzi operatorzy, mający własną infrastrukturę, dotujący telefony i prześcigający się w promocjach. Po drugie, to właśnie ograniczenia MVNO, które nie mają wielkich możliwości strategicznych ruchów i są niewolnikiem stawek hurtowych i opłat za dzierżawę infrastruktury. Dlatego MVNO, pomimo mocnego marketingu, nie zmieniają reguł gry, ale się do nich dopasowują. Sam Virgin to na tym tle projekt z poważnymi inwestorami, któremu w najbliższych latach nie powinno zabraknąć paliwa w walce o wysoką rentowność i udziały w rynku.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy