PKO BP zbroi się w miliardy złotych

Eugeniusz Twaróg
08-07-2010, 00:00

Zbigniew Jagiełło dał znak do rozpoczęcia bitwy o BZ WBK. Moment jest dobry: za tydzień rocznica Grunwaldu.

Bank chce wziąć udział w konsolidacji branży

Zbigniew Jagiełło dał znak do rozpoczęcia bitwy o BZ WBK. Moment jest dobry: za tydzień rocznica Grunwaldu.

PKO BP nie potwierdził dotąd, że złożył ofertę kupna BZ WBK. Wiadomo, tajemnica handlowa. Wczorajszy komunikat, że bank zamierza wyemitować obligacje za 5 mld zł rozwiewa jednak wszelkie wątpliwości, czy wchodzi on do gry czy nie. Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, tłumaczy — wprawdzie ezopowym językiem, starannie unikając jednoznacznych wypowiedzi — że zarząd po prostu chce mieć otwarte wszelkie możliwości. Między wierszami można jednak wyczytać, że chodzi po prostu o zebranie pieniędzy na BZ WBK.

Za królem Jagiełłą

Prezes banku, który lubi historyczne odniesienia, wczorajsze spotkanie z dziennikarzami, na którym opowiadał o emisji, zaczął od odczytania fragmentu kroniki Jana Długosza, poświęconego przygotowaniom do rozprawy grunwaldzkiej. Władysław Jagiełło do ostatniej chwili pozostawiał otwartą sprawę bitwy z Krzyżakami, nie wykluczając żadnej możliwości, również zawarcia pokoju.

Zbigniew Jagiełło chyba zamierza na nim się wzorować. PKO BP wprawdzie emisję szykuje na ten rok, ale zarząd mówi, że może ją uplasuje, a może nie. Daje do zrozumienia, że może mieć miecz, ale w każdej chwili może też przekuć go na lemiesz.

— Zamierzamy uplasować, to znaczy, że nie musimy. Mamy otwartą opcję. Zarząd chce skorzystać z możliwości przyspieszenia wzrostu, chcemy mieć otwarte wszystkie możliwości — mówi Zbigniew Jagiełło.

Niekoniecznie musi to być przejęcie.

— Nie ma żadnej presji. Może być tak, że emitujemy obligacje, zwiększamy akcję kredytową i stopujemy marże na depozytach. Teoretycznie możemy zmniejszyć presję na depozyty — mówi Zbigniew Jagiełło.

Broń w pogotowiu

Nie ulega jednak wątpliwości, że tak naprawdę PKO BP przygotowuje się do wojny. Z orężem nie powinno być problemu.

— To jest plasowalna emisja. Powinna znaleźć uznanie wśród inwestorów krajowych. Niewykluczone, że będziemy zachęcali też inwestorów zagranicznych do partycypacji w emisji — mówi Zbigniew Jagiełło.

Obligacje mają trafić na rynek do końca tego roku. Zebrane pieniądze plus zatrzymany zysk z 2009 r. oraz wpływy z ubiegłorocznej emisji akcji powinny wystarczyć na przejęcie BZ WBK. Prezes unika jednoznacznej wypowiedzi, czy chciałby kupić ten bank. Podważa jednak tezę, że po transakcji PKO BP będzie musiał ograniczyć akcję kredytową.

— Przeczą jej wyniki pierwszego kwartału, zaprzeczą drugiego. Jesteśmy bankiem systematycznie zwiększającym kredytowanie — mówi Zbigniew Jagiełło.

Pytany, czy po ewentualnym przejęciu zasadne byłoby utrzymywanie dwóch oddzielnych marek, powiedział, że "nie wydaje mi się, by dla banku uniwersalnego takie postępowanie było właściwe".

Prezes PKO BP uważa, że na sprzedaż BZ WBK należy patrzeć przez pryzmat zmian na rynku.

— W ubiegłym roku zaczął się proces konsolidacji w Europie. Banki, które mają ekspozycję w Polsce, być może będą musiały stąd wyjść. Wszystkie banki, z wyjątkiem Pekao, mogą zostać wystawione na sprzedaż. Obserwujemy proces konsolidacji i analizujemy, czy kupno banku byłoby korzystne z perspektywy naszych akcjonariuszy — mówi Zbigniew Jagiełło.

Jacek Chwedoruk, prezes Rothschild Polska, przychyla się do zdania, że najbliższe dwa lata mogą istotnie zmienić nasz rynek bankowy. Część graczy będzie chciała się wycofać ze względu na problemy na własnym podwórku. Inni zdecydują się sprzedać biznesy, które nie zdążyły się rozwinąć i osiągnąć znaczące udziały w rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / PKO BP zbroi się w miliardy złotych