PKO TFI: 2026 będzie rokiem analizy technicznej

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2025-12-28 07:00

Rentowności obligacji, akcje spółek związanych z AI i globalne indeksy wskażą przyszłość rynków i gospodarki – z takiego założenia wychodzi największy polski asset manager.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- na jakie ryzyko wskazują rentowności obligacji długoterminowych

- czego w 2026 r. będą oczekiwali inwestorzy od spółek z sektora AI

- co oznacza ekonomia w kształcie litery K

- co stanowi szansę dla indeksów europejskich w tym WIG-u

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

- Zaryzykowałbym twierdzenie, że rok 2026 będzie rokiem analizy technicznej, czyli że wygląd kilku wykresów może determinować sytuację na rynkach finansowych, a pośrednio mieć wpływ na gospodarkę – mówi Rafał Matulewicz, wiceprezes PKO TFI.

Jako kluczowe dla rozwoju sytuacji wskazuje wykresy obrazujące poziom rentowności na tzw. długim końcu krzywej obligacyjnej (czyli 30-letnich obligacji amerykańskich, japońskich i brytyjskich oraz 10-letnich polskich), kursy amerykańskich liderów hossy sztucznej inteligencji (AI) oraz kształtowanie się indeksów akcji europejskich i rynków wschodzących w relacji do indeksów amerykańskich.

Problem zadłużenia nabrzmiewa

Rafał Matulewicz zwraca uwagę, że rentowności obligacji długoterminowych od Stanów Zjednoczonych przez Unię Europejską po Japonię osiągnęły najwyższe poziomy od 15 lat, a różnica w rentowności polskich papierów 10-letnich i dwuletnich wynosi 1,25 pkt proc. Do tej sytuacji przyczynił się strukturalny brak popytu na obligacje długoterminowe w połączeniu z obawami inwestorów o sytuację fiskalną na świecie.

- Przy obecnych poziomach długów rządowych i kosztach ich obsługi PKB gospodarek rozwiniętych musi rosnąć nominalnie o 4-5 proc. rocznie, by sytuacja fiskalna się nie pogarszała – zaznacza Rafa Matulewicz.

Dodaje, że stroma krzywa dochodowości początkowo przynosi korzyści bankom, firmom ubezpieczeniowym i funduszom inwestycyjnym. W dłuższym terminie ogranicza jednak pozyskiwanie kapitału przez tzw. realną gospodarkę, zmuszając rządy i firmy do skracania terminów zapadalności emitowanego długu, co z kolei naraża system finansowy na szoki.

- W 2026 r. warto więc monitorować kształtowanie się rentowności obligacji długoterminowych w korelacji do zachowania aktywów ryzykownych. Dla przyszłości rynku długu ważna będzie przy tym decyzja o wyborze kolejnego szefa amerykańskiego banku centralnego – dodaje Rafał Matulewicz.

Wspomniane przez niego ryzykowne aktywa to przede wszystkim akcje. Hossa na Wall Street napędzana była w ostatnich miesiącach głównie przez nadzieje związane ze sztuczną inteligencją. Wiceprezes PKO TFI zwraca jednak uwagę, że od pół roku kursy takich firm związanych z AI jak Nvidia czy Microsoft tkwią w konsolidacji.

- W 2026 r. inwestorzy będą oczekiwali dowodów komercjalizacji AI uzasadniających ogromne wydatki infrastrukturalne, zadając zarazem pytania o źródła finansowania zarówno tych wydatków, jak i skupów akcji własnych – twierdzi Rafał Matulewicz.

Jego zdaniem coraz bardziej selekcyjny charakter hossy AI będzie przy tym uwypuklać narastająca wojna technologiczna między Stanami Zjednoczonymi a Chinami.

Ekonomia w kształcie litery K

Swoistym dowodem wzrostu wagi selekcji na rynkach akcji jest już jego zdaniem relacja indeksów akcji europejskich i rynków wschodzących do indeksów akcji amerykańskich. Odzwierciedla ona kształtowanie się światowego wzrostu gospodarczego w formule litery K.

- Co do zasady rynki finansowe przywiązują wagę do odczytów zagregowanych wskaźników makroekonomicznych. W rzeczywistości istnieje jednak rozdźwięk w sytuacji firm z sektora technologicznego, czy też innych o globalnym zasięgu z dostępem do taniego finansowania, a firmami z sektorów tzw. starej ekonomii czy małymi spółkami. Pierwsza grupa ma się po prostu zdecydowanie lepiej od drugiej, w której często są podmioty istotnie zadłużone – tłumaczy Rafał Matulewicz.

Ale zjawisko rozwoju gospodarczego w kształcie litery K dostrzega także w wymiarze geograficznym.

- Dobrym przykładem ekonomii w kształcie litery K jest gospodarka Stanów Zjednoczonych. W 2025 r. około 20 stanów było w recesji lub blisko niej, mimo że na poziomie całego kraju notowano realny wzrost PKB w okolicach 2 proc. – mówi Rafał Matulewicz.

Jego zdaniem szansą indeksów europejskich – w tym WIG-u – jest w tej sytuacji wyższy wzrost gospodarczy przy ustabilizowanej inflacji w połączeniu z dalszą relokacją kapitału ze Stanów Zjednoczonych na inne rynki. Jego zdaniem trudno jednak szacować, na ile realne są te nadzieje. Globalna struktura aktywów głównych firm zarządzających aktywami przemawia za kontynuacją tego procesu. Ryzyka polityczne w Europie oraz niższy od amerykańskiego poziom rentowności europejskich obligacji mogą być jednak przeszkodą. Popyt na obligacje wpływa bowiem na kurs EUR/USD, a kształtowanie się tego kursu odbija się z kolei na atrakcyjności europejskich akcji w oczach inwestorów zza oceanu.

Trudno więc prognozować zachowanie głównych klas aktywów w kontekście całego roku 2026. Trzeba stale monitorować poziom rentowności na długim końcu krzywej obligacyjnej, kursy amerykańskich liderów hossy sztucznej inteligencji oraz kształtowanie się indeksów akcji europejskich i rynków wschodzących w relacji do indeksów amerykańskich. Analiza techniczna może zaś podpowiedzieć, jak się zachować w danym momencie.