Po decyzji RPP nasza giełda nie odzyskała rezonu

Piotr Kuczyński
27-08-2004, 00:00

Wczoraj w USA miała miejsce klasyczna sesja wyczekiwania. Nic wielkiego się nie działo, a rynki czekały na dzisiejsze dane makro i na wystąpienie Alana Greenspana. Dane makro o tygodniowych zmianach na rynku pracy były słabe, ale nikt ostatnio na nie zwraca uwagi. Piąty dzień z kolei taniała ropa i nie ma sensu zastanawiać się dlaczego – po prostu spekulanci realizują zyski. Poza tym zawarto porozumienie w Nadżafie. Taniejąca ropa była oczywiście pozytywem, ale jak długo można dyskontować ten sam temat? Reagowano przede wszystkim na informacje ze spółek i o spółkach. Ucierpiał sektor producentów półprzewodników po tym jak Bank of America obniżył swój rating dla AMD. Wolumen był bardzo mały, najmniejszy w tym tygodniu. Sesja nie miała żadnego znaczenia i nie zmieniła pozytywnego obrazu rynku.

Dzisiejsze dane makro to głównie weryfikacje wcześniejszych raportów, ale to nie znaczy, że są zupełnie bez znaczenia. Rynek zakłada, że wzrost PKB w USA w drugim kwartale powinien być zweryfikowany w dół. Gdyby jednak tak nie było, to pomogłoby obozowi byków. Bardzo istotny jest również deflator (miara inflacji) – reakcja rynku byłaby nieprzyjemna, gdyby został zweryfikowany w górę. Nie wydaje się prawdopodobne, żeby ostateczne dane o indeksie nastroju Uniwersytetu Michigan wpłynęły na rynek. Od dłuższego czasu nie widać większej reakcji na dane o nastrojach konsumentów. To może dziwić, skoro od konsumentów zależy ożywienie gospodarcze, ale giełdy często reagują irracjonalnie.

Pozostaje wystąpienie Alana Greenspana i inne, pozagiełdowe wydarzenia. Jeśli chodzi o szefa Fed, to trudno zakładać, że zmienił zdanie i powie, że się pomylił w ocenie sytuacji. Jednak nie jest tak, że to wystąpienie musi pomóc obozowi byków. Wystarczy nieco inne słownictwo i rynek dojdzie do wniosku, że Alan Greenspan wycofuje się ze swoich zbyt optymistycznych ocen. To jest dla byków realne zagrożenie. Kończąca się olimpiada jest umiarkowanym pozytywem. Nie doszło do ataków terrorystyczny i inwestorzy będą zakładali, że do niedzielnego zamknięcia igrzysk już nic złego się nie wydarzy. Umiarkowanym minusem jest rozpoczynająca się konwencja republikanów – znowu zacznie się straszenie atakami. Jak można to wszystko podsumować? Zapewne tak, że jeśli Alan Greenspan nie popsuje nastrojów, to nic specjalnego się dzisiaj nie wydarzy, a dobre nastroje utrzymają się przez weekend.

Nasz rynek nie mógł się otrząsnąć z zimnego prysznicu ze środowej sesji. Na świecie sytuacja była doskonała, indeksy rosły, a u nas nastroje były fatalne. Najdziwniejsze jest to, że funduszom nie chciało się bronić rynku - mimo że podaż była mała. Wyraźnie przedwczorajszy zwrot rynku po szokującej decyzji RPP załamał aktywnych graczy. Szczególnie źle zachowywał się sektor bankowy, ale obrót był tu niewielki. Żeby było zabawniej rósł kurs PKN i KGHM mimo spadku cen surowców. Gdzie tu jest sens i logika? Generalnie widać było, że nie ma popytu i byle podaż spycha indeksy na południe. To była klasyczna, przejściowa sesja po decyzji RPP i po zanegowaniu technicznych sygnałów kupna.

Na prawdziwie silnym rynku zdarzają się wypadki przy pracy, ale są korygowane szybkim odrobieniem strat. Tak wczoraj się nie stało. Zazwyczaj, po takich jak wczorajsza, sesjach następna jest spadkowa, ale sporo zależy od rynków światowych. Jeśli nastroje będą równie dobre jak wczoraj, to będą hamowały podaż na GPW. W każdym razie w bliskim terminie takie zachowanie rynku nie daje szans na trwałe wzrosty indeksów. Tylko wejście spekulacyjnego kapitału zagranicznego mogłoby nas uratować, a on na razie z Budapesztu nie chce się do nas przeprowadzić. Być może jednak duże obroty na KGHM, PKN i TP (na reszcie rynku obroty były małe) sygnalizują, że ten kapitał (bardzo powoli) się do nas przenosi. Nie można tego wykluczyć, bo przecież wkrótce zapomnimy o nieszczęsnej decyzji RPP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Po decyzji RPP nasza giełda nie odzyskała rezonu