Pociąg towarowy

Marek Węgrzynowski
18-12-2006, 00:00

2006 będzie pamiętany jako rok rynku surowców. Ale nie ropy czy złota...

To jednak nie ropa naftowa, złoto czy srebro odnotowały najbardziej spektakularne wzrosty. Dynamiczne wzrosty cen były dziełem mniej popularnych i mniej medialnych metali przemysłowych, z których prym wiodły nikiel czy cynk. Było widoczne także, że po tym jak możliwości zarabiania na wzrostach innych segmentów surowców zostały ograniczone, a cena miedzi osiągnęła poziomy 9000 USD (maj 2006 r.), inwestorzy odkrywali coraz to nowe metale przemysłowe.

Taka sytuacja była nadzwyczaj korzystna dla producentów metali przemysłowych (np. KGHM), pogarszała jednak znacząco wyniki finansowe spółek wykorzystujących tego typu surowce w produkcji, co można nawet było wyczytać z raportów finansowych spółek notowanych na GPW w Warszawie (Relpol, FAM).

Popyt, złoża, produkcja

Wspólną cechą inwestycji na rynku surowców, w tym zwłaszcza metali przemysłowych, jest mała elastyczność podaży w krótkim terminie. Mimo że ceny miedzi czy cynku kilkukrotnie przewyższają koszty wydobycia, to kopalnie nie są w stanie znacząco zwiększyć produkcji, aby zrównoważyć zwiększony popyt. Gdy ceny tych surowców były na niskim poziomie, nie inwestowano w nowe złoża, gdy popyt znacząco wzrósł, zaniedbania inwestycyjne uniemożliwiają rozszerzenie wydobycia.

O skali długości procesu inwestycyjnego niech świadczy czas, który minął od czasu rozpoznania złóż miedzi do uruchomienia wydobycia. Występowanie bogatych łupków miedzionośnych w okolicach Lubina stwierdzono w 1957 r., wydobycie rozpoczęto zaś dopiero w 1968 r. Choć od tego czasu minęło blisko pół wieku, to wiele problemów wciąż pozostało bardzo podobnych, a inne — jak choćby protesty środowisk ekologicznych czy protesty lokalnych mieszkańców nabrały znaczenia.

Chiny, stal i nikiel

Hitem roku powinien okazać się nikiel, który od stycznia do końca listopada wzrósł z 14 tys. do 35 500 tys. USD/t. Nie wszystkim jednak udawało się zarobić na tym wzroście, ponieważ po kolejnych euforycznych szczytach następowały znaczące korekty. Kto jednak prawidłowo odgadł trend, na rynku terminowym przy depozycie wynoszącym 3 proc. zarobił krocie. Zaniedbania inwestycyjne minionych lat, niskie zapasy oraz stały wzrost konsumpcji stali nierdzewnej, do produkcji której konieczny jest nikiel, stymulowały szybki wzrost ceny niklu na giełdach światowych. Przewiduje się, że produkcja stali nierdzewnej będzie rosnąć w najbliższych latach corocznie o 5-6 proc. w związku ze stopniowo rosnącym popytem na tego typu produkty, zwłaszcza w Chinach.

Znacznie gorzej niż dla niklu wyglądają z kolei perspektywy dla rynku miedzi. W pierwszych 8 miesiącach 2006 r. światowe zużycie miedzi wzrosło o 3 proc. względem tego samego okresu sprzed roku. Popyt na miedź w USA nie uległ większym zmianom schładzany poprzez sytuację na tamtejszym rynku nieruchomości, spada także zapotrzebowanie na import miedzi z… Chin, które rozwijają własne wydobycie i produkcję. Rosną natomiast wyraźnie zapasy tego metalu na światowych giełdach, co spowodowało, że w listopadzie cena tony tego metalu znalazła się poniżej poziomu 7 tys. USD. Chińskie władze starają się nie dopuścić do przegrzania koniunktury, stąd co pewien okres pojawiają się informacje na temat rewalucji juana czy podwyżek stóp procentowych w ChRL. Takie kroki przynajmniej przejściowo doprowadzą do spowolnienia gospodarki i spadku cen metali przemysłowych.

Prócz niklu i miedzi do grona bohaterów minionego roku należałoby zaliczyć także cynk (wzrost z 1900 do 4500 USD/t w 2006 r.). Rosnąca produkcja elementów stalowych pokrywanych nierdzewnym cynkiem spowodowała duże zużycie zapasów tego metalu i dynamiczny wzrost. Dodatkowo po stronie podażowej inwestorów niepokoiły informacje o możliwej nacjonalizacji kopalń w Boliwii.

Ale na tym chyba koniec

Trudno przypuszczać, aby kolejny rok przyniósł znów tak dynamiczne wzrosty na rynku metali przemysłowych. Ich ceny powinny utrzymać się na wysokich poziomach, a inwestorzy o spekulacyjnym nastawieniu będą wciąż wyszukiwać stosunkowo niedowartościowane surowce. Trudniej będzie też prawdopodobnie zarabiać na wyraźnych długich trendach rosnących.

Marek Węgrzynowski

analityk DM X-Trade Brokers

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Węgrzynowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Pociąg towarowy