W nadziei na szybkie zakończenie wojny ropa cały czas traci na wartości. W piątek jej notowania na londyńskiej giełdzie zbliżyły się do poziomu 24 dolarów za baryłkę.
Rynek nadal z uwagą śledzi doniesienia z Iraku, ale także czeka na zapowiadane przez OPEC specjalne posiedzenie tej organizacji, które ma się rozpocząć 24 kwietnia. Wprawdzie pozostaje jeszcze kilka dni do rozpoczęcia obrad, ale już teraz pojawiają się głosy zapowiadające ograniczenie dostaw ropy. Tymczasem analitycy szacują, że w ciągu kilku miesięcy możliwe jest wznowienie normalnych dostaw ropy z Iraku.
Najbliższe miesiące nie zapowiadają jednak wzrostu popytu na paliwa. Wręcz przeciwnie, może on spadać. Eksperci twierdzą, że zużycie ropy w II kwartale tego roku wyniesie na świecie 76,4 mln baryłek dziennie i będzie o 2 mln baryłek na dobę niższe niż w I kwartale.
Kłopoty z nadmierną podażą dają znać o sobie na rynku metali. Cierpią na tym przede wszystkim notowania miedzi. W piątek cena tego surowca w transakcjach trzymiesięcznych na LME spadła z 1598,00 USD/t do 1588,00 USD.