Podstawą są prawa człowieka

Rozmawiała Danuta Hernik
opublikowano: 27-06-2019, 22:00

Beata Faracik, prezes Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu, przypomina, że odpowiedzialność społeczna przedsiębiorstw rozciąga się poza bramy fabryki — na łańcuch dostaw, łańcuch wartości, a coraz częściej przekładana jest też na język wymagań prawnych.

Jakie jest obecnie podejście do problematyki odpowiedzialności społecznej biznesu (CSR)?

Beata Faracik Współzałożycielka i prezeska Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu. Prawnik, ekspertka w zakresie praw człowieka i biznesu oraz CSR. Łączy doświadczenie z pracy w administracji publicznej z doświadczeniem w pracy w sektorze organizacji pozarządowych i dla biznesu. Prelegentka i konsultantka m.in. Podkomisji ds. Praw Człowieka Parlamentu Europejskiego. Autorka publikacji z zakresu CSR oraz praw człowieka w biznesie.
Zobacz więcej

Beata Faracik Współzałożycielka i prezeska Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu. Prawnik, ekspertka w zakresie praw człowieka i biznesu oraz CSR. Łączy doświadczenie z pracy w administracji publicznej z doświadczeniem w pracy w sektorze organizacji pozarządowych i dla biznesu. Prelegentka i konsultantka m.in. Podkomisji ds. Praw Człowieka Parlamentu Europejskiego. Autorka publikacji z zakresu CSR oraz praw człowieka w biznesie. Fot. Marek Wiśniewski

Pojęcie społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw na przestrzeni lat ewoluowało. Od 2011 r. obowiązuje nowa definicja CSR przyjęta przez Komisję Europejską, zgodnie z którą jest to odpowiedzialność przedsiębiorstw za ich wpływ na społeczeństwo. Takie podejście dotyczy całokształtu funkcjonowania firmy i jej oddziaływania na otoczenie, zaś jego podstawą jest poszanowanie obowiązującego prawa i układów zbiorowych. Jest ono też mocno osadzone w Wytycznych ONZ dot. biznesu i praw człowieka. Wiele podmiotów gospodarczych nadal jednak — błędnie — traktuje CSR wąsko, jako działanie polegające na dobrowolnym włączaniu stosunków z interesariuszami, aspektów środowiskowych i społecznych w działalność biznesową. W rezultacie wiele firm projektuje swoje działania CSR jako przedsięwzięcia akcyjne — kampanie edukacyjne, jednorazową akcję wolontariacką, koncerty, maratony czy po prostu filantropię. Takie działania jednak ograniczają się wyłącznie do rozdysponowania zarobionych pieniędzy. Tymczasem o tym, czy mamy do czynienia z przedsiębiorstwem czy pracodawcą społecznie odpowiedzialnym, decyduje sposób, w jaki wypracowuje swój dochód. Istotne jest to, czy np. w firmie nie dochodzi do przypadków mobbingu, czy pracownicy otrzymują wynagrodzenie na czas, czy firma uczciwie płaci za przepracowane nadgodziny, czy przeciwko firmie do sądu pracy notorycznie nie trafiają sprawy o naruszenia praw pracowniczych. Odnowienie przedszkola, podarowanie komputerów szkole czy zorganizowanie maratonu nie uczyni firmą odpowiedzialną społecznie przedsiębiorstwa, które na etapie wytwarzania dochodu łamie prawa człowieka, wpływa negatywnie na życie i zdrowie ludzi czy niszczy środowisko. Można prowadzić szeroko zakrojoną działalność filantropijną, a jednocześnie nie móc mienić się firmą społecznie odpowiedzialną. Nie bez powodu Ramy sprawozdawczości zgodnej z Wytycznymi ONZ dot. biznesu i praw człowieka podkreślają, że raportowanie informacji niefinansowych nie odnosi się „do żadnych inwestycji w infrastrukturę społeczną lub działalności filantropijnej w celu wspierania lub promowania praw człowieka, chyba że stanowią one element zaplanowanej strategii przeciwdziałania zagrożeniom dla praw człowieka związanym z najistotniejszymi dla przedsiębiorstwa kwestiami z zakresu praw człowieka”.

Czyli filantropia nie jest ważna?

Filantropia jest bardzo istotnym elementem CSR, zwłaszcza kiedy wiele rzeczy nie funkcjonuje na poziomie państwowym. To ogromne wsparcie społeczeństwa... Ale to nie znaczy, że firma, która odpowiedzialnie wyda środki wypracowane z naruszeniem praw człowieka, jest firmą odpowiedzialną. Firmy muszą zadać sobie podstawowe pytanie: czy prowadzę działalność gospodarczą na każdym etapie w sposób odpowiedzialny? Czy na pewno dbam o to, by nie naruszać praw człowieka? Czy mój produkt jest bezpieczny? I tak dalej.

CSR w dużym obszarze pokrywa się z regulacjami prawnymi...

Firma z jednej strony ma obowiązki wynikające z prawa, np. zapewnienie bezpieczeństwa pracowników. Ale z drugiej prawo nie dotrzyma kroku rozwojowi technologicznemu czy zmianom organizacyjnym przedsiębiorstw.

Dlatego firma odpowiedzialna dba o to, by stosowane przez nią rozwiązania gwarantowały najwyższą ochronę i minimalizowały ryzyko negatywnego wpływu na otoczenie. Podstawą są prawa człowieka — uniwersalne, uznane międzynarodowo. Warto pamiętać, że jeśli firma zanieczyszcza środowisko, to również pośrednio wpływa na prawo człowieka do zdrowia i życia. Odpowiedzialność ta rozciąga się poza bramy fabryki — na łańcuch dostaw, łańcuch wartości, coraz częściej przekładana jest też na język wymagań prawnych. We Francji przepisy wymagają od przedsiębiorstw posiadania procedur zapewniających możliwość weryfikacji, czy ich spółki zależne, ale i stali kontrahenci przestrzegają praw człowieka. W ostatnich dniach w Holandii wprowadzono obowiązkowe due diligence w obszarze praw człowieka dotyczące pracy dzieci. Tymczasem w Polsce, gdzie wiele firm w znacznym stopniu korzysta z usług agencji pracy tymczasowej i licznych podwykonawców, świadomość związanego z tym ryzyka jest niewielka. Mało się zastanawiamy nad tym, czy nasi dostawcy i kontrahenci nie wykorzystują np. pracy przymusowej, czy nie zastraszają pracowników, nie zmuszają do pracy po 20 godzin, nie wstrzymują wynagrodzenia. A jeśli chcę być odpowiedzialny, to muszę zadbać również o to, by podmioty, z którymi współpracuję, też były odpowiedzialne. Jeżeli mogę im pomóc, np. dzieląc się swoim doświadczeniem, to powinienem to zrobić.

1646e18c-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Jaka jest rola państwa we wzmacnianiu odpowiedzialności biznesu?

Ogromna. To państwo ma stworzyć — w konsultacji z interesariuszami — ramy prawne, polityki i system zachęt wspierające odpowiedzialnie działający biznes, który sprawi, że większość firm zacznie działać w sposób odpowiedzialny. Ale samo też musi działać w sposób odpowiedzialny — przez np. zwiększenie zrównoważonych (społecznie i środowiskowo) zamówień publicznych, bycie odpowiedzialnym pracodawcą. Istotny jest też dostęp do sprawiedliwości, sprawny system sądowy, ścieżki dochodzenia roszczeń konsumenckich, pozasądowe mechanizmy, np. Krajowy Punkt Kontaktowy OECD.

Czy można zmusić firmy do odpowiedzialności społecznej?

Można próbować, np. przez bojkot konsumencki, presję ze strony organizacji pozarządowych, bunt pracowniczy. W ostatnich latach widzimy też duży nacisk inwestorów. Przy udzielaniu gwarancji kredytowych, poręczeniach, kredytach na inwestycje coraz częstszym standardem jest konieczność przeprowadzenia oceny wpływu przedsiębiorstwa na prawa człowieka, na środowisko, przeprowadzenia audytu społecznego. Powstają plany działań korygujących, które mają pomóc firmom wyprostować pewne sprawy. Oczywiście to jest proces, który czasem trwa kilka lat, ale przynosi określone rezultaty. Znam przypadki, że tego rodzaju działania doprowadziły do bardzo konkretnych zmian w firmie i pozwoliły utrzymać zainteresowanie inwestora dalszą współpracą. Inwestorzy są świadomi, że kwestie związane z prawami człowieka mają wpływ na biznes. Bo kiedy spojrzymy na to, co firma robi dla poprawy środowiska, jak podchodzi do praw człowieka, to widać, czy sytuacja jest pod kontrolą, czy też należy się spodziewać większych problemów — strajków, urzędowych kar, restrykcji, blokad, spraw sądowych itp., które mają bezpośredni wpływ na wysokość kosztów.

Beata Faracik

Współzałożycielka i prezeska Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu. Prawnik, ekspertka w zakresie praw człowieka i biznesu oraz CSR. Łączy doświadczenie z pracy w administracji publicznej z doświadczeniem w pracy w sektorze organizacji pozarządowych i dla biznesu. Prelegentka i konsultantka m.in. Podkomisji ds. Praw Człowieka Parlamentu Europejskiego. Autorka publikacji z zakresu CSR oraz praw człowieka w biznesie.

CSR – ramy międzynarodowe

Dla przedsiębiorstw poszukujących formalnego podejścia do CSR miarodajnymi wskazówkami są w szczególności Wytyczne OECD dla przedsiębiorstw wielonarodowych, Wytyczne ONZ dotyczące biznesu i praw człowieka, dziesięć zasad inicjatywy ONZ Global Compact, wytyczne zawarte w normie ISO 26000 dotyczącej odpowiedzialności społecznej, Trójstronna deklaracja zasad dotyczących przedsiębiorstw wielonarodowych i polityki społecznej Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP).

Błędny krok

Ciekawym przykładem jest BP, które kojarzy się z eksplozją platformy wiertniczej Deepwater Horizon, śmiercią pracowników i wyciekiem ropy w Zatoce Meksykańskiej w 2010 r. Zanim do tego doszło, nastąpiła zmiana zarządu, zmiana polityki firmy, zaczęto szukać oszczędności m.in. w BHP, co doprowadziło do tragedii. Ale wcześniej firma nierzadko podejmowała modelowe działania, jeśli chodzi o zapewnienie poszanowania praw człowieka, np. w Indonezji, gdzie wydobycie gazu w ramach Tangguh Project poprzedziły rzetelne konsultacje ze społecznością lokalną, która ze względu na lokalizację złóż została przesiedlona. Okazało się, że dzięki poszanowaniu praw człowieka, wejściu w dialog ze społecznością lokalną i innymi interesariuszami inwestycję udało się ukończyć o czasie. Kilka lat temu Christine Bader, była pracownica BP, opisała także w swojej książce „The Evolution of a Corporate Idealist. When Girls Meets Oil” (2014), jak koncern BP jako inwestor podejmował w dyskusji z przedstawicielami indonezyjskiej junty wojskowej kwestie praw człowieka, w tym zamordowanych opozycjonistów. Robił to po cichu, za zamkniętymi drzwiami.

Nauka nie poszła w las

LPP, znana firma z branży odzieżowej, której metki znaleziono w ruinach fabryki Rana Plaza w Bangladeszu, wyciągnęła wnioski z tej historii. Wdrożono wiele działań, które mają zminimalizować ryzyko wystąpienia podobnej sytuacji w przyszłości, m.in. firma przystąpiła do programu Accord, wdraża audyty społeczne. W wyniku audytów przeprowadzonych w zakładach współpracujących ze spółką wyeliminowano wiele naruszeń i błędów dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy czy praw pracowniczych. Zdecydowano się także na zaprzestanie współpracy z kilkoma zakładami. Firma otworzyła też nowe biura, żeby mieć większą kontrolę nad tym, co się dzieje na etapie produkcji.

Układ win-win

Firma obuwnicza CCC, poszukując pracowników, nawiązała współpracę z fundacją Eudajmonia, która zajmuje się osobami z niepełnosprawnością słuchową. W związku z tym przeszkolono kadrę w firmie, pracowników sklepów, majstrów w fabrykach, a także określoną liczbę osób niesłyszących do pracy w fabryce obuwia. Z jednej strony to, co jest dla większości osób dużym problemem, czyli hałas — dla osób nie(do)słyszących nie jest uciążliwy. Z drugiej strony te osoby okazały się świetnymi, bardzo zmotywowanymi pracownikami. Odnajdują się w tej pracy. Korzyść jest dla wszystkich: firma pomaga w walce z wykluczeniem społecznym i zawodowym określonej grupy, co jest korzystne dla tych osób, korzysta też firma, która zyskuje lojalnych pracowników i odpowiednie wsparcie finansowe z PFRON, z tytułu zatrudnienia osób z niepełnosprawnością. Win-win z każdej strony.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiała Danuta Hernik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu