Podwyżki były minimalne

Łukasz Świerżewski
30-12-2003, 00:00

W pierwszej połowie grudnia wzrosty cen żywności były niższe niż oczekiwano. Ale na koniec roku inflacja wzrośnie i tak do 1,7-1,8 proc.

Sytuacja na rynku żywności w pierwszej połowie grudnia pokazuje, że co prawda mamy lekki wzrost inflacji, ale nie trzeba na razie obawiać się gwałtownego skoku cen.

Lepiej od prognoz

Ku zaskoczeniu analityków okazało się bowiem, że w ciągu pierwszych dwóch tygodni bieżącego miesiąca żywność i napoje zdrożały w stosunku do drugiej połowy listopada tylko o 0,2 proc., a w ciągu miesiąca o 0,4 proc. Ekonomiści przewidywali, że miesięczna zmiana wyniesie 0,6 proc.

— To dobra informacja. Pokazuje, że obawy dotyczące wysokiego wzrostu cen żywności się nie realizują — twierdzi Jacek Wiśniewski, główny analityk Pekao SA.

W ciągu ostatniego miesiąca najbardziej zdrożały warzywa, podczas gdy ceny mięsa i cukru spadły, a napojów, pieczywa, alkoholu i papierosów nie zmieniły się.

Tak jak w Unii

Niski wzrost cen żywności w połowie grudnia nie pozwala jednak twierdzić, że sytuacja utrzyma się także w przyszłym roku.

— W 2004 r. będziemy mieli do czynienia z dostosowaniem cen żywności do rynku europejskiego. To zmieni strukturę cen w rolnictwie i dostarczy dodatkowego impulsu inflacyjnego — twierdzi analityk Pekao SA.

Według prognoz ekonomistów ankietowanych przez „PB”, średnioroczna inflacja w przyszłym roku wyniesie 2,5 proc., a grudzień 2003 r. zakończymy ze wskaźnikiem wzrostu cen na poziomie 1,7-1,8 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Świerżewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Podwyżki były minimalne