Pojazdy bez kierowców wyjadą na polskie drogi

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2024-12-09 20:00

Ministerstwo Infrastruktury przedstawiło propozycję zasad i warunków dopuszczania na drogach testów samochodów autonomicznych, czyli „bez kierowcy”.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

-dlaczego w Polsce mogą pojawiać się na drogach auta autonomiczne

-od czego to będzie uzależnione

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Polski rząd zamierza brać aktywny udział w światowej dyskusji nad dopuszczaniem do testów i do ruchu na drogach publicznych tzw. pojazdów autonomicznych, czyli sterowanych i kierowanych bez udziału człowieka. W tym celu resort infrastruktury opracował specjalny projekt ustawy, która ma regulować te kwestie w naszym kraju. Ministerstwo zaznacza, że wychodzi naprzeciw apelom i oczekiwaniom przedsiębiorców z branży motoryzacyjnej.

Projekt zmienia definicję samochodów autonomicznych tak, by dopuścić prowadzenie testów niezależnie od stopnia automatyzacji pojazdu. Warunkiem testowania takich pojazdów na drogach publicznych będzie przeprowadzenie testów poza drogami publicznymi. Dopiero przetestowanie auta na torach testowych i uzyskanie o tym zaświadczenia pozwoli na testowanie na drogach publicznych. Żeby takie zezwolenie uzyskać, firma testująca będzie musiała posiadać ubezpieczenie OC tego auta na potrzeby naprawienia ewentualnych szkód wyrządzonych podczas testów.

Projekt wymienia szereg przesłanek, od spełnienia których zależeć będzie uzyskanie zezwolenia, jego cofnięcie lub zawieszenie. Co ważne, organizatorzy testów samochodów autonomicznych nie będą musieli konsultować z mieszkańcami gminy, na terenie której planowane są testy, terminu i przebiegu trasy przejazdów testowych. Wystarczy ich powiadomienie.

Resort infrastruktury podaje, że prawo regulujące testy pojazdów autonomicznych funkcjonuje już w niektórych krajach, np. w Austrii, Belgii, Francji, Finlandii, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Irlandii, Łotwie, Niemczech, Szwecji, Włoszech, Norwegii, Szwajcarii i Wlk. Brytanii. Krajem, który już od 2017 r. dopuszcza do ruchu drogowego samochody bez kierowcy, są Niemcy. Stopniowo dopuszcza się je w Wlk. Brytanii.

Zwolennicy pojazdów autonomicznych twierdzą, że są one w ruchu drogowym bezpieczniejsze niż te kierowane przez ludzi, gdyż np. nie jeżdżą w stanie nietrzeźwości, nie rozmawiają przez telefon i nie piszą sms-ów w czasie jazdy. Ponadto cały czas skanują otoczenie i trasę jazdy.

Projekt trafi teraz do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych.

Pierwsze wypadki

W 2018 r. w Arizonie w Stanach Zjednoczonych Uber testował samochód autonomiczny marki Volvo (sportowy SUV XC90). Mimo że w pojeździe znajdował się operator, to pojazd poruszający się w trybie autonomicznym (sterowany bez udziału kierowcy) śmiertelnie potrącił kobietę. Auto jadące z prędkością ponad 60 km/h uderzyło w przeprowadzającą rower poza przejściem dla pieszych. Na miejscu zdarzenia nie było śladów hamowania pojazdu. To pierwsze w historii śmiertelne potrącenie pieszego przez samochód autonomiczny.

W 2016 r. samochód Tesla, jadący w trybie autopilota, uderzył w ciężarówkę, gdyż jej „nie zauważył”. Kierowca ciężarówki zginął.

W kolejnych latach miały miejsce kolejne wypadki z udziałem aut autonomicznych. Na całym świecie trwa dyskusja nad moralnymi aspektami dopuszczania ich do ruchu oraz metod zapewnienia bezpieczeństwa w ruchu z ich udziałem.