Polacy wkręcają się w mobilną rozrywkę

Cherrypick Games — polskie studio gier na urządzenia przenośne, próbuje swoich sił na globalnym rynku. W zanadrzu ma kolejne projekty

Tylko dobry produkt pozwoli się wybić na rynku gier mobilnych, inaczej tonie się wśród miliona innych projektów. Doskonale zdają sobie z tego sprawę założyciele warszawskiego studia gier Cherrypick Games. Firma powstała półtora roku temu. W tym czasie wydała trzy własne gry mobilne. Łącznie mają blisko 4 mln ściągnięć.

ROZRYWKA NA TELEFONIE:
Zobacz więcej

ROZRYWKA NA TELEFONIE:

Odbiorcami gier mobilnych są — inaczej niż w przypadku gier komputerowych czy na konsole — dość przypadkowe osoby, które szukają szybkiej, prostej, ale wciągającej rozrywki, którą łatwo mogą ściągnąć na smartfona. Dlatego gra, aby odnieść sukces na rynku, musi być naprawdę dobra — zaznacza Marcin Kwaśnica, prezes studia gier Cherrypick Games. Marek Wiśniewski

Granie na smartfonie

Największą popularnością wśród użytkowników cieszy się pierwszy projekt Cherrypick Games — Touchdown Hero, wydana pod koniec stycznia, tuż przed finałami Super Bowl 2015, rozgrywek o mistrzostwo w footballu amerykańskim. Pobrano ją 2,3 mln razy.

— Gra była mocno promowana przez Apple’a w App Store, co pomogło nam osiągnąć taki wynik, dość wysoki jak na zaproponowany przez nas rodzaj gry. Zdecydowaliśmy się więc stworzyć jej kolejną edycję gry. Touchdown Hero — New Season jest dostępny na rynku już 10 września, czyli w przeddzień otwarcia nowego sezonu rozgrywek. Liczymy, że odniesie podobny sukces — zaznacza Marcin Kwaśnica, prezes spółki Cherrypick Games, którą założył wspólnie z Michałem

Sroczyńskim; obydwaj z rynkiem gier związani są od lat. Studio na rynek wypuściło też gry: Must Deliver i Kosmo.

— Dotychczas gry wydawaliśmy sami, bez angażowania zewnętrznych wydawców. Zdecydowaliśmy się nieco zmienić taktykę przy grze Kosmo, która cieszy się dużym zainteresowaniem wśród użytkowników z Chin. Jej wersja na Androida niebawem zostanie wydana przez Cheetah Mobile — wyjaśnia Marcin Kwaśnica.

Natomiast 17 września premierę będzie miała kolejna gra warszawskiego studio — Auctioneer, w której gracz wciela się w prowadzącego aukcją i wśród jej uczestników wyszukuje najkorzystniejszych ofert.

— Czas produkcji nowej gry mobilnej jest różny, w zależności od konceptu. Dobrą, prostą grę możemy stworzyć nawet w dwa miesiące, ale są też takie, nad którymi pracuje się znacznie dłużej. My od samego początku działania studio całe siły i zasoby finansowe wkładamy w projekt My Hospital, nieco inspirowany starą grą komputerową i na konsole — Theme Hospital. Nasz koncept to humorystyczna gra, w której m.in. zarządza się pracą szpitala. Jest to nasz największy projekt i mam nadzieję, że grę uda się wprowadzić na rynek w pierwszym kwartale 2016 r. — zapowiada Marcin Kwaśnica.

Z zamkniętymi oczami

Firma w zanadrzu ma jeszcze kilka innych pomysłów. Jeden z nich trafił do zestawienia Ludum Dare 30; znalazł się w Top20, w kategorii ogólnej i dodatkowo w kategorii „Innowacja”. Gra zostanie wydana w listopadzie 2015 r. pod nazwą „Close your eyes”. Zastosowano w niej dwie nałożone na siebie i zależne płaszczyzny, na których ustawiono graficzne przeszkody. Zadaniem gracza jest przeprowadzenie pomiędzy nimi piłeczki — aby to zrobić, trzeba cały czas poruszać się między jedną a drugą płaszczyzną.

— Tę grę planujemy wydać w wersji płatnej. Dla nas to eksperyment, bo dotychczas zarabialiśmy głównie na reklamach lub sprzedając dodatkowe elementy w grach. Ale akurat do „Close your eyes” model płatny bardzo pasuje. Myślę, że jest ona wystarczająco silna, by taką formułę sprzedaży udźwignąć — wyjaśnia Marcin Kwaśnica. Gry Cherrypick Games nie są jednak kierowane bezpośrednio na polski rynek, jest on zbyt mały.

— Gry mobilne sprzedaje się głównie za pośrednictwem sklepów App Store czy Google Play, przez co zyskują one od razu globalny zasięg. W naszym wypadku największe pod względem przychodów są rynki: amerykański i azjatycki. Liczba ściągnięć naszych gier przez polskich użytkowników sięga ledwie kilkudziesięciu tysięcy. To niewiele — zaznacza Marcin Kwaśnica. Jednak rynek gier mobilnych zarówno na świecie, jak i w Polsce cały czas rośnie, co przed takimi firmami jak Cherrypick Games rysuje niezłe perspektywy rozwoju.

 

OKIEM EKSPERTA

Polacy na mobilnym rynku

MICHAŁ KOWALCZYK

konsultant IBM Polska

Polskie firmy na rynku mobilnym mają się nie najgorzej. Ich przekrój jest szeroki — od firm koncentrujących się na grach „social”, jak Ganymede, poprzez firmy tworzące produkty głównie na rynek mobilny (np. 11 bit studios), aż po firmy działające na rynku PC i konsol, a sektor mobilny traktujące jako eksperyment, np. CDPRed.

Mamy też ciekawe projekty „cross genre”, jak np. Puzzle Craft, łączące mechanizmy gier socjalnych z mechanikami typu match-3. Wydaje się jednak, że polskie firmy nie do końca umieją zarobić na potencjale swojego odbiorcy. A sukces na tym rynku uzależniony jest od wielu czynników — samego projektu gry, dobrego targetowania, przemyślanego systemu monetyzacji, marketingu i szczęścia.

Niestety, smutną prawdą o rynku mobilnym jest to, że najlepiej zarabiające gry z prawdziwymi grami mają niewiele wspólnego; bazują na podstawowych mechanizmach psychologicznych, zbliżonych do uzależnień i systemach mikropłatności, które w przypadku wielu graczy wcale takie „mikro” nie są. Ważnym elementem, ułatwiającym wejście na rynek mobilny, są zintegrowane platformy dystrybucyjne: App Store dla ekosystemu Apple, Google Play dla Androida czy też — próbującego nadrabiać stracony czas — Windows Store.

Odpada więc, znany z rynku PC i konsol, problem walki o dystrybutora i miejsce na półkach w kanałach sprzedażowych. Konkurencja na tym rynku jest coraz bardziej zażarta, ale wydaje się, że polskie firmy odnajdują się na nim zupełnie dobrze… być może nawet lepiej niż na tradycyjnym rynku gier komputerowych.

— Już zakładając firmę, mieliśmy w głowie mnóstwo pomysłów na nowe gry mobilne. Zamierzamy je zrealizować, ale nie odcinamy się też zupełnie od gier na konsole i komputerowych. Chcemy, aby niektóre z naszych propozycji, np. My Hospital czy Down the Well, zostały wydane również w takich wersjach, być może we współpracy z większym wydawcą. Możliwe też, że w przyszłości wprowadzimy do naszej spółki inwestora. Nie wykluczam takich opcji biznesowych, tym bardziej że rozmowy w tej sprawie już są inicjowane — mówi Marcin Kwaśnica.

OKIEM PRZEDSIĘBIORCY

Kosztowna promocja

REMIGIUSZ KOŚCIELNY

prezes Vivid Games

Dla osiągnięcia sukcesu komercyjnego na rynku gier mobilnych niezbędne są umiejętności z zakresu produkcji, monetyzacji, analityki, promocji itp. Potrzebny jest też znakomity produkt, często zintegrowany z dziesiątkami różnych technologii. Przyda się też umiejętność promowania gier zarówno w globalnych sklepach, takich jak App Store, Google Play, jak również w kanałach społecznościowych czy prasie. Kiedy produkt jest już obecny na rynku, należy zadbać o jego zarządzanie, aktualizacje, promocje itp. Obecnie utrzymanie wszystkich procesów na wysokim poziomie wymaga coraz większych nakładów finansowych i zaangażowania interdyscyplinarnych, wyspecjalizowanych zespołów.

OKIEM PRZEDSIĘBIORCY

Rynek rośnie w siłę

DAMIAN FIJAŁKOWSKI

współzałożyciel studia T-Bull

Ostatnie lata otworzyły nowe perspektywy przed producentami aplikacji i gier mobilnych. Liczba 1,5 mld mobilnych graczy może z początku wydawać się nieprawdopodobna. Przestaje jednak dziwić, gdy zestawimy ją z danymi sprzedaży smartfonów i tabletów. Na swoim przykładzie jesteśmy w stanie stwierdzić, jak bardzo urósł rynek gier przeznaczonych na smartfony i tablety. Nasze produkcje pobierane są miliony razy przez użytkowników z całego świata. Coraz większa popularność produkcji mobilnych to ogromna szansa dla firm takich jak nasza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Polacy wkręcają się w mobilną rozrywkę