Polacy wykazali się duchem przedsiębiorczości

opublikowano: 08-04-2022, 17:14

Pod względem rozwiązań podatkowych sytuacja jest znacznie gorsza niż dwa lata temu — mówi Michał Jarczyński, prezes Arctic Paper.

„PB”: Czy pana nadzieje na to, że tarcza antykryzysowa będzie pomocna, ziściły się?

Michał Jarczyński: W pewnym stopniu tak. Gdy przedsiębiorstwa, szczególnie małe i średnie, były poszkodowane przez różne perturbacje, przerwane łańcuchy dostaw, konieczna była jakakolwiek pomoc i szybkie narzędzie się znalazło. Uważam, że trzeba było jak najszybciej pomóc, a dopiero potem na bieżąco korygować mechanizmy pomocy. Życie pokazało, że w większości przypadków to były dobre rozwiązania.

Przemysław Jasiński

Zdarzyły się oczywiście sytuacje, których nikt nie przewidział: niektórzy przedsiębiorcy nie do końca słusznie dostali nagle mannę z nieba, a bardziej potrzebujący pomocy nie otrzymali. Teraz słyszy się o problemach z rozliczeniem dotacji. Uważam, że rząd, który odważnie oferował pomoc, musi równie odważnie rozwiązać ten problem. Generalnie polska gospodarka całkiem nieźle przeszła przez covidowy czas, niektóre firmy nawet się rozwinęły. Zobaczyliśmy ducha przedsiębiorczości, który istniał w Polsce od dziesiątek czy nawet setek lat. To dobry prognostyk. Wierzę, że cokolwiek by się działo, czy pandemia czy wojna, inicjatywa naszych rodaków będzie siłą dominującą.

I pan, i wielu innych przedsiębiorców, z którymi rozmawiałem dwa lata temu, podkreślało, że najważniejsze jest to, żeby w pierwszym etapie, gdy firmy musiały wstrzymać działalność, utrzymać ich płynność. Czy wsparcie rządu w tym pomogło?

Tak, i to zarówno na szczeblu ogólnopolskim, jak też niższym, np. banków komercyjnych. Dla każdej firmy najważniejsze było utrzymanie płynności finansowej, dlatego w Arctic Paper podjęliśmy decyzje dotyczące ostrzejszego zarządzania kapitałem obrotowym oraz większej dyscypliny w ściąganiu należności. I to przyniosło efekty. Udało nam się również we właściwym momencie dokonać refinansowania, zwiększyć linie kredytowe, dzięki czemu w żadnym momencie przez ostatnie dwa lata nie mieliśmy problemu z utrzymaniem płynności.

Kieruje pan polską firmą, ale także firmami za granicą, więc ma pan szerszy obraz i możliwość porównania pomocy w Polsce i w innych krajach...

Mogę porównywać dane dotyczące naszych firm m.in. w Niemczech, na Półwyspie Iberyjskim czy w Skandynawii. Tam pomoc koncentrowała się na utrzymaniu miejsc pracy, czyli zdjęciu z pracodawcy obciążeń z tego wynikających, a nie dawaniu gotówki. W Szwecji np. było to przede wszystkim zmniejszenie składek ubezpieczeniowych. Można było ubiegać się o ich refinansowanie z funduszy rządowych, i to nawet do 90 proc. Podobną pomoc otrzymało kilka naszych jednostek w Niemczech i we Francji.

Tarcz antykryzysowych w Polsce było kilka. Co pana zdaniem powinno być ich zwieńczeniem? Jakie zmiany prawne należy jeszcze wprowadzić?

W tej chwili polscy przedsiębiorcy oczekują jednej wielkiej tarczy — tarczy, która ochroni ich przed skutkami tzw. Polskiego Ładu.

Nie mówimy już o pandemii?

Przedsiębiorcom udało się ją w lepszym czy gorszym stopniu przetrwać, ale nie można rozwinąć firmy, kiedy nie ma jasnych, stabilnych reguł. W Niemczech czy Skandynawii zmiany prawne długo się dyskutuje, potem się je wprowadza, ale jest pewna umowa społeczna, że będą funkcjonować przez kilka, kilkanaście lat. W Polsce mamy zupełnie inną sytuację: zmiany wprowadza się szybko, a potem równie szybko wymagają one nowelizacji. Trudno więc mówić o jakiejkolwiek stabilności i trudno cokolwiek zaplanować. Dotyczy to zwłaszcza decyzji inwestycyjnych. Bo jeżeli dzisiaj chcę wydać pieniądze na coś, coś zbudować, to chciałbym wiedzieć, że reguły prawne nie zmienią się do momentu zbudowania czy oddania inwestycji, ale również przez co najmniej kilka lat jej funkcjonowania.

Czy obecnie otoczenie prawne biznesu jest lepsze czy gorsze niż przed pandemią?

Lepsze w zakresie instrumentów szybkiej pomocy, natomiast jeżeli przeanalizować rozwiązania prawne wdrożone od 1 stycznia, to moim zdaniem zarówno księgowi, jak też właściciele firm drapią się w głowę, mówiąc: jest totalny chaos. Moim zdaniem w zakresie rozwiązań podatkowych sytuacja jest znacznie gorsza niż dwa lata temu.

Rozmawiał Bartłomiej Mayer

Szukaj Pulsu Biznesu do słuchania w Spotify, Apple Podcast, Podcast Addict lub Twojej ulubionej aplikacji

tym razem: „Dwa lata w koronie”

goście: Małgorzata Bieniaszewska — MB Pneumatyka, Maciej Formanowicz — Forte, Michał Jarczyński — Arctic Paper, prof. Adam Mariański — Uniwersytet Łódzki, Marek Moczulski — Unitop

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane