Polscy fizycy w światowej czołówce

ŁO
opublikowano: 2014-07-25 19:35

Młodzi fizycy z Polski zajęli trzecie miejsce w międzynarodowym turnieju nazywanym potocznie „Pucharem Świata w fizyce”.

Drużyna młodych fizyków z Liceum Staszica w Warszawie przywiozła w lipcu złote medale z Wielkiej Brytanii. Uczniowie ze stolicy najpierw wygrali turniej krajowy, a później podczas Międzynarodowego Turnieju Młodych Fizyków (IYPT 2014) zakwalifikowali się do ścisłego finału, gdzie ulegli Singapurowi i Słowacji. Wszystkie finałowe ekipy otrzymały złoto. 

- Turniej jest swego rodzaju symulacją prawdziwej pracy naukowej. Nad problemami pracuje się cały rok i można korzystać ze wszystkich dostępnych źródeł. Zagadnienia są jednak postawione w sposób bardzo otwarty i zazwyczaj kończą się poleceniem „zbadaj i wyjaśnij”, co daje dużą swobodę w rozwiązywaniu zadań - wyjaśnia Łukasz Gładczuk, opiekun i trener drużyn. Kiedyś sam uczestniczył w konkursach, a obecnie jest studentem fizyki na Uniwersytecie Warszawskim.  

Zawody nie polegają jednak tylko na żmudnej pracy w laboratoriach, ale rzeczywiście są prawdziwą rywalizacją. Drużyny prezentują koncepcje i pomysły, a następnie mają za zadanie obronić swoje tezy przed przeciwnikami.  

- Jedną z najważniejszych cech turnieju jest to, że wyniki są przedstawiane w postaci około 10-minutowych wystąpień na scenie, a następnie dyskutowane z oponującymi drużynami. Przygotowując drużynę staraliśmy się aby uczestnicy potrafili w sposób zrozumiały i porywający przedstawić swoje osiągnięcia - dodaje Łukasz Gładczuk.  

W start Polaków zaangażowany był także Sambor Waszkiewicz, dyrektor zarządzający firmy NPA Skawina, która należy do giełdowego Boryszewa. - Ja występuję w roli sympatyka, kibica - przyznaje dyrektor, którego syn Radost jest członkiem drużyny. Oprócz niego na Wyspach reprezentowali Polskę także Tymoteusz Miara, Filip Moldzyński, Paweł Czyż i kapitan ekipy Anna Wald.    

Jako szef NPA Skawina jest też jednym ze sponsorów drużyny młodych fizyków z warszawskiego liceum, bo firma udostępniła jej laboratoria i materiały. 

Czy z perspektywy pracodawcy Sambor Waszkiewicz zauważa duży niedobór specjalistów z zakresu fizyki? - Generalnie przemysł w Polsce odczuwa ogromny głód pracowników z otwartymi głowami, dobrze wykształconych i do tego zdolnych do wszechstronnej komunikacji - mówi dyrektor.  

- Polskiej szkole przede wszystkim brakuje porządnego zaplecza naukowego. Uczniowie zdobywają wiedzę podczas zajęć w klasie, ale rzadko mają możliwość przeprowadzić doświadczenia i zaznajomić się z takim sprzętem jak na przykład oscyloskop. Innym ważnym elementem, którego brakuje jest praca zespołowa. Można powiedzieć, że uczniowie liceum w ogóle nie są przygotowani do pracy w grupie - dodaje Łukasz Gładczuk.