Polska deklaruje walkę z praniem pieniędzy

Lesław Kretowicz
11-06-2002, 00:00

Polska przystąpiła do grupy EGMONT, zwalczającej pranie pieniędzy na międzynarodową skalę. W naszym kraju, w pierwszym roku działania Głównego Inspektora Informacji Finansowej, do prokuratury skierowano 37 spraw na łączną kwotę 400 mln zł.

Polska przystąpiła do międzynarodowej organizacji zwalczającej nielegalne transakcje finansowe, m.in. pranie brudnych pieniędzy — poinformował Jacek Uczkiwicz, wiceminister finansów, pełniący jednocześnie funkcję generalnego inspektora informacji finansowej. Jego zdaniem, przystąpienie do tej organizacji da nam lepszy dostęp do informacji z innych krajów, co przy tego typu przestępstwach jest niezbędne.

W ramach grupy EGMONT współpracują rządy 69 krajów. Koncentrują się na doskonaleniu sieci wymiany informacji, zapobiegającej praniu pieniędzy. Udział w grupie, według Ministerstwa Finansów, zapewni Polsce dostęp do zaplecza technicznego i da możliwość korzystania z baz danych członków organizacji.

W naszym kraju nielegalne transakcje bada powołany w 2001 r. generalny inspektor informacji finansowej, działający w ramach Ministerstwa Finansów. Przyjęcie Polski w skład grupy EGMONT zostało odebrane przez MF jako wyróżnienie dla GIIF.

— Przyjęcie do grupy jest bardzo trudne i wymaga spełnienia wielu warunków. To duży sukces inspektora, biorąc pod uwagę fakt, w jakim towarzystwie zostaliśmy przyjęci oraz to, że np. Niemcy jeszcze do EGMONT nie należą — cieszy się Jacek Uczkiewicz.

W ciągu roku od powołania urzędu Główny Inspektor Informacji Finansowej rozpatrzył ponad 80 spraw dotyczących transakcji o łącznej wartości około 1,2 mld zł. Blisko połowę z nich, o wartości około 400 mln zł, skierował do prokuratury. To, zdaniem wiceministra, dobry wynik, sytuujący nasz kraj w połowie stawki wśród 69 państw — członków grupy EGMONT. W tym czasie do GIIF trafi- ło 360 informacji o podejrze- niu popełnienia przestępstwa finansowego, więc średnio jedno dziennie. Jednak większość z nich nie dotyczy procederu prania pieniędzy na wielka skalę.

— Powszechnie uważa się, że u nas więcej się produkuje niż pierze brudnych pieniędzy. Polska nie jest krajem zbyt atrakcyjnym do prania. Nasz system finansowy jest mniej złożony niż w innych państwach. Jest mniej narzędzi, które mogą posłużyć do zacierania śladów i legalizacji pieniędzy — tłumaczy Jacek Uczkiewicz.

Wiceminister podkreśla, że przestępstwa mają różny charakter, a ustawodawca nie przewiduje dokładnego limitu, od kiedy dana transakcja jest badana. Jeśli urzędnik instytucji finansowej uzna, że transakcja jest podejrzana, to niezależnie, czy dotyczy to miliona dolarów czy tysiąca złotych, zgłasza ją do GIIF. Chodzi przede wszystkim o wykrycie śladu przestępstwa.

— Przeważnie odkrycie jednego przestępstwa jest tylko wierzchołkiem góry lodowej, jednym z wielu bardzo podobnych działań danej osoby lub organizacji. Najważniejsze jest trafić na ślad nielegalnych działań — podkreśla generalny inspektor informacji finansowej.

Ten fakt nabrał szczególnego znaczenia po 11 września 2001 r., gdy okazało się, że wyprane pieniądze służą do finansowania zamachów terrorystycznych, wymierzonych w całe państwa. Obecnie priorytetem grupy EGMONT stało się więc zwalczanie nielegalnych źródeł finansowania organizacji terrorystycznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Lesław Kretowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Polska deklaruje walkę z praniem pieniędzy