Polska jak magnes

DI
opublikowano: 2011-12-08 00:00

PISZĄ O POLSCE

Rozwój sytuacji w strefie euro prowadzi do unii fiskalnej, przekształcenia jej w unię stabilności i unię polityczną, czyli sfederalizowaną Europę — uważa niemiecki historyk, prof. Heinrich Winkler.

W tym kontekście widzi rolę dla Polski. W środowym „Financial Times” emerytowany profesor Uniwersytetu Humboldta pisze, że kryzys daje eurostrefie okazję do wprowadzenia w życie tego, co było niemożliwe w latach 90.

— Traktat z Maastricht z 1993 r. tworzył unię monetarną, lecz nie fiskalną, będącą sednem niemieckiej wizji unii politycznej — zaznaczył historyk. Obecnie dokonuje się proces docierania do tego, co było nieosiągalne w latach 90., głównie z powodu stanowiska Francji.

— Idea federalizmu nabiera aktualności (...). Kryzys zmusił nas do myślenia o tym, co jeszcze niedawno było nie do pomyślenia. Ostateczny cel zjednoczenia, będący tabu w traktacie lizbońskim, jest obecnie otwarcie dyskutowany — mówi historyk.

Jego zdaniem, zanim ten cel znajdzie wyraz w traktatach, współpraca państw strefy euro zostanie zintensyfikowana, dzięki czemu wyłonią się równoległe struktury w UE i eurostrefie, ten stan będzie źródłem napięć i na dłuższą metę nie da się go utrzymać. W tym kontekście niemiecki historyk widzi dużą rolę dla Polski, która może być „idealnym mediatorem pomiędzy ściślej zintegrowaną unią monetarną a UE”. Wstępująca do unii monetarnej Polska skłoniłaby pozostające poza strefą euro Szwecję, Danię i Wielką Brytanię do zmiany postawy.

— Polska wstępująca do unii monetarnej mogłaby przyciągać jak magnes i Polska wejdzie do niej, jeśli do tego czasu unia walutowa stanie się unią stabilności — prognozuje Heinrich Winkler.

Możesz zainteresować się również: