Polska podkręca tempo rozdzielania funduszy

Dorota Zawiślińska
07-11-2016, 22:00

Pod względem wydawania pieniędzy z UE na lata 2014-20 poprzedni rok można uznać za stracony. W tym machina z grantami wyraźnie przyspieszyła

Dzięki unijnym pieniądzom w Polsce powstają m.in. start-upy, drogi i linie kolejowe. Tworzone są nowe miejsca pracy i finansowane prace badawczo-rozwojowe — ale głównie dzięki dofinansowaniu z poprzedniej siedmiolatki. Natomiast fundusze z nowego rozdania na lata 2014-20 były rozdzielane bardzo wolno. Przeprowadzona pod koniec ubiegłego roku analiza Ministerstwa Rozwoju (MR) pokazała, że opóźnienia we wdrażaniu nowej perspektywy finansowej sięgały nawet roku.

Zobacz więcej

www.publicdomainpictures.net

— Nasi poprzednicy pozostawili program inwestowania pieniędzy unijnych na bardzo słabym etapie zaawansowania. Rok temu Polska zasługiwała na żółtą kartkę — mówi wicepremier Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister rozwoju i finansów. Również fundusze na lata 2007-13 nie były w całości wydane. Groziła nam utrata nawet 9 mld EUR. Aby nie zmarnować tych pieniędzy, rząd szybko uruchomił program naprawczy.

Na właściwych torach

Mateusz Morawiecki zapewnia, że wydawanie unijnej kasy z nowej perspektywy finansowej zdecydowanie przyspieszyło i jest „na właściwych torach”. — Inwestujemy pieniądze najszybciej spośród wszystkich państw członkowskich. W ciągu ostatniego roku wartość płatności płynących z Brukseli do Polski wyniosła blisko 1 mld EUR. Jesteśmy niekwestionowanym liderem — podkreśla wicepremier. Zwraca uwagę na dziesięciokrotny wzrost wartości funduszy UE w uruchomionych naborach. W połowie listopada 2015 r. było to tylko 15,3 mld zł, czyli 5 proc. dostępnej puli. Do połowy października br. ruszyło 1746 naborów na sumę 149 mld zł, co odpowiada ponad 48 proc. przyznanych nam pieniędzy. Oznacza to, że w najbliższym czasie wzrośnie liczba podpisanych umów, a wartość ponoszonych wydatków w ramach programów operacyjnych poszybuje w górę. To powinno przełożyć się na wskaźniki makroekonomiczne. Wicepremier ocenia, że zarówno gospodarka, jak i przedsiębiorcy odczują wyraźny wpływ funduszy unijnych na ich sytuację już w pierwszym kwartale 2017 r. Z danych MR wynika też, że ponad 40-krotnie wzrosła wartość funduszy w podpisanych umowach. W listopadzie 2015 r. było to tylko 1,1 mld zł, czyli zaledwie 0,3 proc. alokacji. W połowie października br. kontraktacja osiągnęła 46,1 mld zł, czyli 14,9 proc. dostępnej puli. W sumie podpisano ponad 6,5 tys. umów na kwotę 74,2 mld zł (łącznie z wkładem krajowym). Również beneficjenci rozliczają się szybciej z wydawania unijnych pieniędzy.

— Ponad 100-krotnie wzrosły kwoty, które przedstawili do rozliczenia. W połowie listopada 2015 r. było to 71 mln zł, czyli 0,02 proc. całej alokacji. Rok później — już 8 mld zł (2,6 proc. dostępnej puli) — tłumaczy Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju.

Lider znad Wisły

Systematycznie rośnie też wartość funduszy przekazywanych Polsce przez Komisję Europejską (KE) w formie zaliczek i refundacji. Do tej pory do naszego kraju trafiło już 4,3 mld EUR. Jerzy Kwieciński podkreśla, że od listopada ubiegłego roku Polska dostała od KE tylko w ramach refundacji najwięcej pieniędzy ze wszystkich krajów członkowskich (974 mln EUR). Chodzi o dofinansowanie nie tylko w ramach polityki spójności, ale też rolnej, morskiej oraz rybołówstwa. Tymczasem do listopada 2015 r. do Polski napłynęło zaledwie 174 mln EUR. Dawało nam to 10. miejsce pośród wszystkich krajów UE. Obecnie, biorąc pod uwagę tylko fundusze polityki spójności, Polska otrzymała z Brukseli 609 mln EUR — to również plasuje nas na pierwszej pozycji.

Maruderzy w regionach

Wicepremier Morawiecki przyznaje, że największe przyspieszenie w inwestowaniu funduszy unijnych dotyczy programów krajowych. Wolniej rozpędzają się natomiast programy regionalne, za które odpowiadają samorządy wojewódzkie. W programach krajowych wykorzystanie dostępnych funduszy waha się od 13,6 proc. do 33 proc. alokacji. W regionach, dla których przewidziano w sumie ponad 31 mld EUR, zakontraktowano dotychczas tylko 8 proc. z tej kwoty. Liderami w wydawaniu unijnej kasy są województwa pomorskie, wielkopolskie i opolskie. Podpisano już tam umowy na ponad 10 proc. pieniędzy dostępnych w ramach RPO. Natomiast najwięksi maruderzy to Podlasie, Warmia i Mazury, Lubelszczyzna oraz Kujawy i Pomorze. Tam wartość umów z beneficjentami nie przekracza łącznie 3 proc. przyznanej puli.

— Urzędy marszałkowskie muszą zdecydowanie przyspieszyć w inwestowaniu unijnych pieniędzy. Tam są uśpione rezerwy, a pamiętajmy, że niewykorzystane okazje się mszczą. Budżet unijny na najbliższe 5-6 lat jest dużą szansą dla Polski. Chcemy wykorzystać go dla celów inwestycyjnych, czyli na wydatki, które przekładają się na wzrost gospodarczy — podkreśla Mateusz Morawiecki. Wicepremier spodziewa się wyraźnego odbicia inwestycji publicznych, finansowanych z unijnej kasy, już w przyszłym roku.

— W jaki sposób to się przełoży na wzrost PKB? Trzymamy się prognoz założonych w ramach budżetu państwa. W tym roku zrewidowany wzrost PKB wyniesie 3,4 proc., a w przyszłym — 3,6 proc. — konkluduje Mateusz Morawiecki.

40 Tylokrotnie w ciągu roku wzrosła w Polsce wartość funduszy unijnych w podpisanych umowach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Polska podkręca tempo rozdzielania funduszy