Polska waluta zejdzie z linii strzału

opublikowano: 02-02-2015, 00:00

Są szanse na lekkie umocnienie złotego, w czym pomóc powinny banki centralne

Na rynku walutowym w lutym nie będzie jak w filmie Hitchcocka. Po trzęsieniu ziemi, które wywołała decyzja Narodowego Banku Szwajcarii (SNB) o zaprzestaniu bronienia poziomu 1,2 względem euro, napięcie ma opadać, a nie rosnąć — przewidują analitycy.

Według prognoz 12 ekspertów, ankietowanych przez „Puls Biznesu”, za miesiąc za euro zapłacimy 4,21 zł, za dolara 3,72 zł, a kurs franka, który w piątek balansował na granicy 4 zł, nawet jeśli ją przekroczy, to docelowo wycofa się na wcześniejsze pozycje. To opinia większości, ale Jakub Borowski, ekonomista Credit Agricole, który w 2014 r. najtrafniej prognozował notowania waluty, istotnej dla kilkuset tysięcy Polaków, uważa jednak, że kurs spadnie poniżej 4 zł i będą ku temu mocne przesłanki.

— Od upłynnienia kursu mamy do czynienia z sytuacją, w której dane dotyczące szwajcarskiej gospodarki będą ponownie wywierać wpływ na poziom kursu EUR/CHF. Oczekujemy, że zaplanowana na poniedziałek 2 lutego publikacja indeksu koniunktury PMI wskaże na silne pogorszenie koniunktury w szwajcarskim przetwórstwie (spowodowane styczniowym umocnieniem CHF, pogarszającym perspektywy eksportu), co będzie oddziaływać w kierunku dalszego osłabienia kursu franka w stosunku do euro — mówi Jakub Borowski. Optymistą jest też Marek Rogalski, główny analityk DM BOŚ, który uważa, że SNB będzie bardziej aktywny na rynku.

— Nie wykluczam dalszego zejścia w dół ze stawkami LIBOR — uważa Marek Rogalski. W zgodnej opinii analityków, złotemu sprzyjać będzie luźna polityka pieniężna Europejskiego Banku Centralnego, który zdecydował o skupie aktywów już od marca. Będzie to wpływać na spadek notowań euro do złotego, ale będzie to raczej powolne niż skokowe umocnienie naszej waluty. Wiele zależeć będzie też od tego, czy w tzw. zapiskach z ostatniego posiedzenia Fedu znaleźć będzie można sygnały zawahania amerykańskich władz monetarnych co do terminu podwyżki stóp procentowych. Uczestnicy rynku spodziewają się, że nastąpi to w połowie roku, co pcha w górę kurs dolara zarówno w relacji do euro, jak i złotego.

— Zapiski, które zostaną opublikowane 19 lutego, podkreślą obawy, że niezależnie od poprawiających się perspektyw amerykańskiej gospodarki Fed będzie się zastanawiać nad decyzją dotyczącą podwyższenia stóp w wakacje ze względu na sytuację międzynarodową. To zwiększy niepewność przed marcowym, kluczowym spotkaniem i da preteksty do korekty dolara — przewiduje Marek Rogalski.

Mateusz Sutowicz z Banku Millennium nie wierzy w taki rozwój wypadków i obstaje przy dyskontowanym przez rynek scenariuszu rychłej podwyżki stóp, co będzie wywierać presję na wszystkie waluty rynków wschodzących, w tym również złotego. Eksperci nie spodziewają się, by w lutym RPP ścięła stopy procentowe, ale ważne będą sygnały o tym, na ile prawdopodobna jest obniżka w marcu.

— Cięcie wydaje się bardzo prawdopodobne. Może to lekko negatywnie odbijać się na notowaniach złotego pod koniec miesiąca — uważa Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego i liderka rankingu prognoz „PB”. Przeciwnego zdania jest Bartosz Sawicki z DM TMS Brokers.

— Uważamy, że RPP nie zdecyduje się na dalsze obniżki stóp, a te wycenia przecież rynek. Zmiana oczekiwań o 180 stopni stwarza zatem przestrzeń do umocnienia naszej waluty — dodaje analityk DM TMS. Wśród czynników ryzyka analitycy jednym tchem wymieniają rozwój wypadków w Grecji (podkreślają jednak, że nowy premier nieco łagodzi radykalny ton) i na Ukrainie, gdzie sytuacja znów się zaogniła.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy