Artur Dela, twórca firmy Eneris, która jest numerem cztery na polskim rynku gospodarki odpadami, miał wkrótce zostać pierwszym polskim przedsiębiorcą będącym właścicielem technologii jądrowej. Na razie jednak nim nie zostanie. W czwartek wieczorem okazało się, że wycofuje się z planu przejęcia francuskiego start-upu Naarea specjalizującego się w małych modułowych reaktorach jądrowych (SMR).
O tym, że Eneris pracuje nad przejęciem Naarei, pisaliśmy w połowie grudnia. O tym, że się wycofał, w środę wieczorem doniósł m.in. francuski dziennik „Le Figaro”.
„Jedyny kandydat do przejęcia start-upu jądrowego Naarea ogłosił w środę, tuż przed (oczekiwaną – red.) decyzją sądu ds. działalności gospodarczej w Nanterre, że wycofuje swoją ofertę. Budzi to obawy, że francuską firmę specjalizującą się w mini-reaktorach czeka postępowanie likwidacyjne” – czytamy w dzienniku.
„Le Figaro” podaje też, że Eneris nie uzasadnił oficjalnie swojej decyzji.
Oferta Enerisu przedstawiona 7 stycznia przewidywała finansowanie „natychmiastowe w wysokości 5,5 mln EUR” oraz „początkowy budżet na 2026 rok w wysokości 21 mln EUR”, ponadto przejęcie 107 pracowników, czyli 65 proc. załogi.
Naarea, pracująca nad reaktorem XAMR, boryka się z problemami płynnościowymi wynikającymi z zadłużenia w wysokości 15 mln EUR. Od 3 września jest objęta postępowaniem naprawczym. Założona w 2020 r. pozyskała łącznie 90 mln EUR finansowania, w tym 10 mln funduszy publicznych w ramach planu inwestycyjnego France 2030.
Polski Eneris od pewnego czasu wskazywał, że przygląda się nowym technologiom mikroatomowym.
