Ponadregionalnych i międzynarodowych programów UE jest kilka. Niewykluczone, że może powstać kolejny i to opracowany przez Polaków.
Europejski Program Aktywizacji i Integracji Podregionów — SMEnterReg — to projekt nowego instrumentu wspierania integracji i rozwoju krajów członkowskich na poziomie gmin i powiatów. Rozszyfrowanie nieco skomplikowanej nazwy pomaga zrozumieć, do kogo miałby być skierowany nowy program — oczywiście pod warunkiem, że uzyska akceptację Komisji Europejskiej. Według pomysłodawcy — Jerzego Samborskiego — grupa docelowa to małe i średnie przedsiębiorstwa (angielski skrót SME) oraz unijne podregiony (Reg) — powiaty i gminy. Przewidziane jest także zaangażowanie uczelni wyższych.
Podstawą pomysłu jest współpraca kilku mazowieckich gmin z podobnymi — pod względem potencjału gospodarczego i warunków rozwoju — z Wielkiej Brytanii (West Midlands ze stolicą Birmingham) i Włoch (Lazio ze stolicą w Rzymie). Podjęli ją przedstawiciele samorządów terytorialnych i regionalne organizacje małych i średnich przedsiębiorców. Z polskiej strony w programie wezmą udział powiat Warszawski Zachodni, Nowy Dwór oraz Sochaczew. Krajowych przedsiębiorców reprezentuje Unicorn — firma Jerzego Samborskiego. Wszyscy liczą na wymianę doświadczeń, pomoc przy ubieganiu się o unijne finansowanie i kontakty gospodarcze.
— Mamy nadzieję, że dzięki temu przedsięwzięciu przedsiębiorcy z Włoch zainteresują się naszym powiatem i dostrzegą możliwości prowadzenia tutaj interesów — także we współpracy z naszymi firmami — mówi Józef Gołębiowski, starosta powiatu sochaczewskiego.
Ambitny plan
Na czym tak naprawdę polega program i czym różni się od tych, które już funkcjonują w UE? Autor pomysłu podkreśla, że SMEnterReg ma uprościć procedurę uzyskiwania funduszy. Podobnie jak w przypadku Interregu o środki trzeba będzie zwracać się bezpośrednio do Komisji Europejskiej, ale z pominięciem wojewódzkich urzędów marszałkowskich. Ma to umożliwić realizację projektów na niższym poziomie bez pośrednictwa struktur wojewódzkich, a przez to skrócić cały proces. Projekt przewiduje także stałą współpracę instytucji regionalnych, a nie doraźne współdziałanie przy jednorazowych projektach, po których drogi partnerów się rozchodzą (taka jest zasada programu Interreg). Pytanie tylko, czy rzeczywiście tak jest — doświadczenie pokazuje, że często mimo formalnego końca współpracy, kontakty pozostają. Czy potrzebne jest zatem takie formalizowanie, a co za tym idzie dublowanie istniejących rozwiązań?
Inną istotną różnicą między dwoma programami jest także przedmiot dofinansowania. Interreg to źródło pieniędzy jedynie na „miękkie” projekty — studia wykonalności i analizy. Projekt Jerzego Samborskiego przewiduje dotowanie także projektów inwestycyjnych. Najbardziej interesującym aspektem jest jednak wysokość dotacji. Z informacji przesłanych przez autora wynika, że „nie ma limitów kwotowych lub są znacznie wyższe od 5 mln EUR”. Taka suma to limit przy współfinansowaniu z istniejącego już programu.
Co na to Unia?
Czy urzeczywistnienie tej propozycji jest w ogóle realne? Wszystko w rękach polskiej komisarz ds. unijnej polityki regionalnej — Danuty Hübner. W miniony weekend w podwarszawskim Izabelinie odbyła się konferencja instytucji zaangażowanych w projekt, podczas której podpisano umowy partnerstwa międzynarodowego trzech podregionów. Spotkanie było poświęcone także prezentacji Mazowsza, West Midlands i Lazio oraz przedyskutowaniu programu działania zawiązanego partnerstwa. Wnioski mają zostać przedstawione do oceny pani komisarz.
Wątpliwości
Na konferencji zaprezentowano także projekty zrealizowane i planowane w ramach SMEnterReg. Kampinoski Park Narodowy może poszczycić się 80-km ścieżką rowerową. W powiecie sochaczewskim szykują się też dwa „remonty” — renowacja kolejki wąskotorowej oraz rewitalizacja rzeki Utraty.
— Pomysł narodził się podczas wizyty w Anglii. Widzieliśmy tam, jak udało się ożywić okolicę zanieczyszczonej rzeki, która przyciągnęła do regionu turystów i pobudziła lokalną przedsiębiorczość — mówi Jerzy Samborski.
Pytanie tylko, czy do takich przedsięwzięć konieczny jest nowy unijny program i liczne konferencje — tych, do listopada 2006 r., zaplanowano już sześć. Przygotowanie takiego projektu to ogromne przedsięwzięcie.
— Program przewiduje tworzenie konsorcjów firm z partnerskich regionów przy realizacji projektów — podkreśla Jerzy Samborski.
Liczy też, że niektóre z kontraktów przypadną w udziale jego firmom.