Polski przemysł w sytuacji podbramkowej

Rośnie presja na ceny, wydajność, koszty oraz ciasnota na rynku pracy. Mimo to sektor przemysłowy się rozwija.

W połowie roku polski przemysł odkrył w sobie nowe pokłady sił — sugerują czerwcowe wyniki badania IHS Markit, a konkretnie 54,2 pkt. przy głównej wartości PMI dla polskiego przetwórstwa przemysłowego. W maju wskaźnik był najniżej od dziewięciu miesięcy, w czerwcu — najwyższej od stycznia. Rynkowy konsens, utożsamiany z medianą prognoz ekspertów ankietowanych przez Bloomberga, przewyższył aż o 1,2 pkt. PMI nabrał tempa głównie pod wpływem trzech (z pięciu) wchodzących w jego skład subindeksów — nowych zamówień, produkcji i zatrudnienia, przy czym pierwszy tak naprawdę napędzał drugi.

„Wzmocnienie tempa wzrostu produkcji odzwierciedlało szybszy wzrost liczby nowych zamówień, którego tempo było najsilniejsze od czterech miesięcy” — czytamy w raporcie IHS Markit.

Zamówienia płynęły z kraju i zza granicy, ale na wzrost subindeksu zapracował przede wszystkim popyt krajowy. W przypadku zatrudnienia tempo wzrostu było najszybsze od kwietnia 2017 r. i należało do najszybszych w 20-letniej historii badania.

Suplementy i leki

Trudno jednak wierzyć w skuteczność strategii opartej na szukaniu sposobów zwiększaniamocy produkcyjnych na coraz bardziej ciasnym rynku pracy. To zaś, że trzeba ich szukać, widać na każdym kroku — w najnowszym badaniu Markitu także.

„Dane z badań czerwcowych podkreśliły rosnące presje wydajnościowe. Zaległości nadal rosły, a opóźnienia w dostawach się wydłużały. Aktywność zakupowa, jakiej sprostać musieli polscy producenci, wzrosła w najszybszym tempie od początku 2018 roku i wywołała wysokie zapotrzebowanie na środki produkcyjne” — czytamy w komentarzu IHS Markit.

— Presja na wydajność, zgłaszana przez przedsiębiorstwa choćby w badaniu Markitu, daje nadzieję, że będą dążyć do zwiększania zdolności wytwórczych poprzez inwestycje w nowe moce produkcyjne. Ten scenariusz wydaje się tym bardziej prawdopodobny, że ciasny rynek pracy ogranicza możliwości zwiększania zdolności produkcyjnych poprzez zatrudnienie— mówi Agata Adamczyk, ekonomista Banku Pocztowego.

W czerwcu przedsiębiorcy musieli także zaradzić kolejnemu problemowi — najsilniejszemu od siedmiu lat (dokładnie od kwietnia 2011 r.) wzrostowi kosztów produkcji. Odpowiedzieli najwyższą od stycznia tego roku skalą podwyżek cen wyrobów gotowych.

Różne diagnozy

Ostatnie wyniki badania IHS Markit świadczą z jednej strony o utrzymaniu dobrych perspektyw dla produkcji przemysłowej (zwłaszcza że oczekiwany wzrost w ciągu najbliższych 12 miesięcy firmy uzasadniały nie tylko spodziewanymi nowymi zamówieniami, ale także bardziej wydajnymi maszynami), z drugiej — najniższym od 19 miesięcy poziomem optymizmu wśród polskich menedżerów.

— Patrząc w przyszłość, firmy są mniej optymistyczne w kwestii perspektyw wzrostu. Sentyment powrócił do niskiegopoziomu z kwietnia, co jest zgodne z szerszą prognozą IHS Markit, przewidującą wolniejszy wzrost gospodarczy w drugiej połowie roku — tak czerwcowe wyniki PMI dla polskiego przemysłu skomentował Trevor Balchin, dyrektor ds. ekonomicznych w IHS Markit. Z tezą, że w drugiej połowie roku nasz przemysł i cała gospodarka będą miały bardziej pod górkę niż w pierwszej, zgadza się Zbigniew Maciąg z Konfederacji Lewiatan.

— W drugim kwartale wzrost gospodarczy mógł osiągnąć nawet 5 proc. [w I kw. 2018 r. PKB wzrósł realnie o 5,2 proc. r/r — red.]. Druga połowa roku już tak dobra jednak nie będzie. Z kwartału na kwartał dynamika wzrostu PKB będzie malała, głównie z powodu słabszej koniunktury za granicą — mówi Zbigniew Maciąg.

Zdaniem eksperta, w całym 2018 r. polska gospodarka powinna jednak powtórzyć ubiegłoroczny wynik, a więc wzrosnąć o 4,6 proc. r/r (szybsze tempo wzrostu — 5 proc. r/r — obserwowaliśmy ostatnio w 2011 r.). Z taką prognozą zgadzają się m.in. ekonomiści z PKO BP. W ekonomicznych kręgach nie brakuje jednak takich, którzy oczekują, że na rocznym liczniku PKB Polski w tym roku zobaczymy jeszcze więcej niż w ubiegłym. Eksperci z mBanku oczekują np., rocznej dynamiki PKB na poziomie 4,8 proc., a najnowsze prognozy Banku Millennium sugerują wzrost o 4,7 proc. r/r.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Polski przemysł w sytuacji podbramkowej