Polskie firmy stawiają na restrukturyzację

Rośnie liczba przedsiębiorców korzystających z szansy wyjścia na prostą. Najczęściej wybierają uproszczoną restrukturyzację.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Jaka była liczba restrukturyzacji w Polsce w 2020 r.
  • W jakich branżach najwięcej firm się restrukturyzuje
  • Dlaczego nie ma lawiny bankructw i kiedy się pojawi

Polskie firmy stawiają na restrukturyzację

opublikowano: 15-03-2021, 16:48

Rośnie liczba przedsiębiorców korzystających z szansy wyjścia na prostą. Najczęściej wybierają uproszczoną restrukturyzację.

W minionym roku liczba restrukturyzacji wyniosła 799. To o 70 proc. więcej niż w 2019 r. – wynika z raportu, który przygotowała spółka Zimmerman Filipiak Restrukturyzacja we współpracy z platformą analityczną SpotData.

Cisza przed burzą:
Cisza przed burzą:
– Choć w czasie kryzysu liczba bankructw powinna rosnąć, to w minionym roku mocno spadła w całej UE. To cisza przed burzą – mówi Piotr Zimmerman, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny w spółce Zimmerman Filipiak Restrukturyzacja.
Marek Wiśniewski

Odporność budownictwa

Od początku 2016 r., czyli od momentu, w którym zaczęło obowiązywać prawo restrukturyzacyjne, otwarto aż 2299 postępowań, umorzono 691 z nich, a w przypadku 570 doszło do zatwierdzenia układu. Najwyższą skuteczność liczoną jako stosunek zatwierdzonych układów do umorzonych postępowań ma postępowanie o zatwierdzenie układu, w którym podmioty zgłaszają się do sądu z już przyjętym układem. Na kolejnych miejscach są przyspieszone postępowanie układowe (96,6 proc. skuteczności), postępowanie układowe (57,7 proc.), a na końcu sanacyjne (47,6 proc.)

Jeśli chodzi o strukturę branżową restrukturyzacji, postępowań najwięcej jest w firmach usługowych, których działalność została w czasie pandemii mocno ograniczona.

– Wynoszące kilkaset procent wzrosty liczby restrukturyzacji w skali roku obserwujemy w gastronomii i hotelarstwie, usługach finansowych, wynajmu i dzierżawy, a także w branży reklamowej – mówi Bartosz Sierakowski, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny w spółce Zimmerman Filipiak Restrukturyzacja.

Kolejną branżą na liście jest handel detaliczny i transport. To efekt rządowych ograniczeń, zamknięcia galerii handlowych i mniejszej mobilności ludzi.

Dużą odpornością na kryzys epidemiczny wykazało się natomiast budownictwo, w przypadku którego liczba restrukturyzacji nie wzrosła. Podobnie jest w sektorze przemysłowym.

– Odporność przemysłu wynika z jednej strony z odpowiednio szybko dostarczonego wsparcia ze strony państwa, a z drugiej – z odbicia produkcji i zamówień zagranicznych – mówi Piotr Zimmerman, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny w spółce Zimmerman Filipiak Restrukturyzacja.

Niełatwe porównania

Trudno zestawiać ubiegłoroczne wyniki z liczbą restrukturyzacji, z którą mieliśmy do czynienia w poprzednich latach. Porównanie uniemożliwia kryzys gospodarczy, duża pomoc, którą dostały firmy od państwa, wprowadzenie uproszczonego postępowania restrukturyzacyjnego i trudności organizacyjne w pracy sądów.

Warty odnotowania jest jednak fakt, że w 2020 r. ponad połowa wszystkich procesów to uproszczone postępowania restrukturyzacyjne. To właśnie ta procedura, wprowadzona do polskiego porządku prawnego tarczą antykryzysową 4.0, odpowiada za tak duży wzrost restrukturyzacji w minionym roku.

W poprzednich latach najpopularniejsze było przyspieszone postępowanie restrukturyzacyjne, które odpowiadało za około dwie trzecie wszystkich przypadków.

– Nowe postępowanie miało obowiązywać do połowy tego roku. Sprawdziło się jednak na tyle, że prawdopodobnie zostanie w polskim prawie na stałe – mówi Piotr Zimmerman.

Jednak w opinii ekspertów nie sprawdziła się pomoc publiczna na restrukturyzację. Podkreślają, że wnioskujący o nią wciąż muszą borykać się z uzupełnianiem braków formalnych w składanych dokumentach.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że wybuch pandemii zdezorganizował pracę sądów gospodarczych. W efekcie część rozpraw się nie odbyła albo została przełożona. Dlatego w kwietniu i listopadzie 2020 r. w Monitorze Sądowym i Gospodarczym opublikowanych zostało mniej obwieszczeń o otwieranych postępowaniach restrukturyzacyjnych niż w innych miesiącach.

Pozytywną zmianą jest to, że w tym roku ruszy Krajowy Rejestr Zadłużonych. Ułatwi on i przyspieszy pracę w ramach postępowań oraz usankcjonuje ją na lata w modelu paperless.

Idzie lawina upadłości

W raporcie porównano też upadłości i restrukturyzacje w Polsce na tle innych krajów. W zakresie liczby postępowań zmierzających do poprawy sytuacji finansowej przedsiębiorców, a nie ich likwidacji, nasz kraj wypada stosunkowo dobrze. Na wielu innych rynkach przedsiębiorcy znacznie rzadziej niż u nas korzystają z procedur restrukturyzacyjnych.

Jeśli chodzi o upadłości, w minionym roku ich liczba spadła w całej Unii Europejskiej. Według danych Eurostatu, w trzecim kwartale 2020 r. liczba ogłoszonych upadłości przedsiębiorców w UE była aż o 17,7 proc. niższa niż rok wcześniej.

– Jest to paradoks, gdyż w czasie kryzysu liczba ogłaszanych upadłości powinna znacząco wzrosnąć. Trzeba jednak pamiętać, że przedsiębiorcy dostali wsparcie z pieniędzy publicznych, a praca sądów była zdezorganizowana ciągłymi zmianami wynikającymi z ograniczeń pandemicznych. Można zatem zakładać, że w latach 2021-22 liczba upadłości mocno wzrośnie. Będzie to opóźniony efekt kryzysu – tłumaczy Piotr Zimmerman.

Liczba bankructw może wzrosnąć również z powodu rosnącej liczby „firm zombie", które są niewypłacalne, ale dzięki niskim kosztom finansowania, a także dzięki rządowemu wsparciu, nadal utrzymują się na rynku. Kiedy źródła finansowania się skończą, będą one zobowiązane do ogłoszenia upadłości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.