Polskie Jadło upadło

MICH
25-01-2013, 11:43

Sąd ogłosił upadłość likwidacyjną. Argumentów do układu z wierzycielami na razie nie ma. Kurs spada.

Zyski mały przyśpieszyć m.in. dzięki ogródkom na Euro 2012, w planach była akwizycja, zwiększanie eksportu, wejście do nowych sieci i kolejne gastronomiczne miejsca sprzedaży. Taki miał być miniony rok dla Polskiego Jadła – zgodnie z zapowiedziami z kwietnia 2012 r. Jana Kościuszki, prezesa i jednocześnie największego akcjonariusza. W 2011 r. spółka miała 1 mln zł zysku przy 10 mln zł przychodów (wobec ponad 2 mln zł straty rok wcześniej). Po trzech kwartałach 2012 r. spółka miała 25 tys. zł straty przy przychodach przekraczających 6,4 mln zł, a w miniony piątek poinformowała o ogłoszeniu upadłości likwidacyjnej.

Jan Kościuszko, prezes Polskiego Jadła, fot. Borys Skrzyński
Wyświetl galerię [1/2]

Jan Kościuszko, prezes Polskiego Jadła, fot. Borys Skrzyński

- Polskie Jadło nie ma potencjału układowego czyli szansy osiągania przychodów gwarantujących  dalsze funkcjonowanie. Taka jest moja ocena i nie spotkała się ona z zaprzeczeniem ze strony spółki. Zgodnie z procedurą przystąpię teraz do spisu inwentarza i w ciągu miesiąca dokonana zostanie ocena czy bardziej korzystna będzie sprzedaż w całości, czy w częściach – mówi Dariusz Sitek, syndyk Polskiego Jadła.

Według Jan Kościuszki dług bankowy Polskiego Jadła to 7-8 mln zł, a wierzycielom zewnętrznym spółka winna jest 3-4 mln zł.

- Z punktu widzenia spółki ogłoszenie upadłości jest o tyle dobre, że będziemy mogli normalnie prowadzić działalność operacyjną korzystając z okresu ochronnego przed bankami. Jaka będzie przyszłość firmy będziemy wiedzieć po najbliższym walnym [które odbędzie się w środę - red.] Na pewno zagłosuję za każdą uchwałą, która będzie korzystna dla Polskiego Jadła - mówi Jan Kościuszko.

Przez ostatnie miesiące o spółce było głośno m.in. z powodu zmian w akcjonariacie – w Polskie Jadło zaangażował się Krzysztof Moska, znany giełdowy inwestor, który przedstawił wizję stworzenia silnej grupy producenko-gastronomicznej. Wydawało się, że Moska z Kościuszką stworzą efektywny tandem, zwłaszcza, że ten drugi oficjalnie opisywał tego pierwszego jako wybitnego inwestora, który na pewno wykorzysta potencjał spółki, zaś ten pierwszy zapowiadał, że dołoży wszelkich starań by uczynić z Polskiego Jadła dużą spółkę z przychodami powyżej 100 mln zł. Później jednak panowie przestali pić sobie z dzióbków. Na sierpniowym walnym Kościuszko storpedował wszystkie propozycje Moski, a Moska zaznaczał, że żadnego poparcia nie oczekiwał. Kościuszko coraz głośniej zaczął też opowiadać o atakach spekulacyjnych na Polskie Jadło.

- Bardzo silny wzrost kursu był nieracjonalny i niezwiązany z tym, co się działo w spółce. Myślę, że sprawców jest wielu, m.in. wśród funduszy, ale nie tylko — twierdził latem Jan Kościuszko.

Z końcem września spółka złożyła wniosek o upadłość tłumacząc się wypowiedzianym przez bank kredytem. W międzyczasie uaktywnili się mali akcjonariusze indywidualni i zebrali się w dwie grupy posiadające po ponad 5 proc. akcji. Jedna z nich zarzuciła Kościuszce celowe działanie na szkodę spółki powołując się na raport finansowy, z którego jej zdaniem wynika, że Polskie Jadło miało dość gotówki by spłacić raty. Brak chęci do dalszej aktywności deklaruje teraz Krzysztof Moska.

- Czas, który bym musiał poświęcić na uzdrawianie Polskiego Jadła mogę po prostu bardziej efektywnie spożytkować. Jeśli jednak ratunkiem finansowym dla dalszej działalności spółki będzie mogła być sprzedaż części jej majątku, to chętnie kupię dwa podkrakowskie punkty gastronomiczne – zaznacza Krzysztof Moska.

Przed informację giełda wyceniała akcję spółki na 19 groszy, o jedną trzecią niżej niż przed trzema miesiącami. Po południu spadł do nawet 12 groszy.

W najbliższą środę ma odbyć się walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki. Dzisiejszy „Parkiet” pisze, że Krzysztof Moska, akcjonariusz Polskiego Jadła, zamierza przekazać upoważnienie do głosowania ze swoich akcji Stowarzyszeniu Inwestorów Indywidualnych. Co to oznacza?

– Splot wydarzeń związanych z optymistycznymi zapowiedziami prezesa spółki, następnie transakcjami sprzedaży akcji przez Jana i Michała Kościuszko, a finalnie złożenie wniosku o upadłość z możliwością zawarcia układu na pewno budzić może duże kontrowersje – mówi Piotr Cieślak, wiceprezes SII.

NWZA zostało zwołane na żądanie porozumienia akcjonariuszy

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MICH

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Polskie Jadło upadło