Polskie mleko zalewa zagranicę

Mleczarski eksport bije wartościowe rekordy. Przygotowania do gorszej koniunktury już jednak trwają.

O 42 proc. więcej sprzedali mleczarze za granicę w pierwszym półroczu tego roku niż w tym samym okresie rok wcześniej, co oznacza wywóz produktów za 984 mln EUR — przywołuje wstępne dane Ministerstwa Finansów bank BGŻ BNP Paribas. — To wartość o 2 mln EUR większa niż w rekordowej do tej pory I połowie 2014 r. — mówi Paweł Wyrzykowski, analityk BGŻ BNP Paribas.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

Okazja do wykorzystania

Będzie jeszcze drożej czy to kolejny szczyt? — Branża już w zasadzie powinna przywyknąć do kolejnych górek i dołków. Wydaje mi się, że nie ma podstaw, by mleko i przetwory dalej drożały. Wielu przewiduje, że będą więcej kosztować, więc kupują. W efekcie ceny idą w górę. Nie wiem, ile w tym kapitału spekulacyjnego, a mleko w tej czy innej formie jako towar globalny jest ciekawe i dla takich inwestorów. W pewnym momencie opuści ich przekonanie o dalszym wzroście cen, więc skończą zakupy i zaczną się spadki — komentuje Edward Bajko, prezes Spomleku.

— Trudno sobie wyobrazić, żeby mogły nastąpić jeszcze znaczące zwyżki cen. Patrząc np. na tłuszcze, mówimy o absolutnych rekordach, pytaniewięc raczej brzmi: czy obecny szczyt będzie trwał jeszcze przez kolejne miesiące, czy tygodnie — dodaje Przemysław Mikołajczyk, prezes Grupy Polmlek. Zastrzega, że są — jego zdaniem — przesłanki do spadków, ale te same przesłanki go już niejednokrotnie zawiodły.

— Jesteśmy tak małym graczem w skali globalnej, że trudno grać w tę grę, której do końca nie rozumiemy i na którą nie mamy wpływu. Jak pojawia się okazja cenowa, to ją wykorzystujemy. I tak naprawdę tyle możemy zrobić — podsumowuje Edward Bajko. Paweł Wyrzykowski przypomina, że u nas dostawy mleka są większe niż rok temu, ale w UE jeszcze w pierwszym półroczu były o 1 proc. mniejsze.

— Nie ma na razie podstaw do tego, żeby spodziewać się znaczącego spadku cen w drugiej połowie roku. Co prawda podaż mleka ma się zwiększyć już w skali całej Unii, ale też utrzymuje się popyt. Dwa lata temu rynek cierpiał m.in. z powodu ograniczonych zakupów ze strony Chin, a od 2016 r. obserwujemy odbudowę popytu. W pierwszym półroczu 2017 wolumen importu produktów mleczarskich do Państwa Środka był o około 11 proc. większy w porównaniu z I połową 2016 r. — przekonuje analityk BGŻ BNP Paribas.

Przygotowania do spadków

Tak gigantyczny wzrost eksportu w pierwszym półroczu to efekt drożejącego mleka i przetworów po wielu miesiącach wcześniejszych spadków. Paweł Wyrzykowski zaznacza, że pewien wpływ odegrał też wyższy wolumen sprzedaży. Pewien, bo np. w przypadku serwatki wolumen był stabilny, przy jednoczesnym 72-procentowym wzrośnie wartości jej eksportu. Podobnie było z mlekiem, śmietaną płynną i masłem.

— Największą — 22-procentową — dynamiką wzrostu wolumenu eksportu osiągnęło mleko w proszku — dodaje Paweł Wyrzykowski. Znacząco zakupy zwiększyła Algieria, czołowy odbiorca tego produktu, ale też Wietnam i Filipiny. Przemysław Mikołajczyk zastrzega, że na rosnących cenach globalnych korzystają nie tylko eksporterzy, bo lokalnie ceny też odzwierciedlają to, co dzieje się na świecie.

— Gorsza koniunktura na pewno przyjdzie, więc teraz jest dobry czas, żeby się branża do niej przygotowała. W naszym przypadku to aktywne wchodzenie na nowe rynki i nie jest to tylko slogan. Nowym kierunkiem jest dla nas np. Wielka Brytania, która po decyzji o brexicie mocniej otworzyła się na nowych dostawców. Druga kwestia to wykorzystanie dzisiaj zarobionych pieniędzy na inwestycje zmniejszające koszty naszego biznesu — wydajemy je m.in. na automatyzację czy obniżenie energochłonności — opowiada szef Polmleku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polskie mleko zalewa zagranicę