Polskie obligacje jeszcze mogą zaskoczyć

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 04-06-2014, 00:00

Fundusze dłużne zarobią w tym roku dwa razy więcej niż lokaty — przekonują zarządzający. Wsparciem dla rynku będzie niska inflacja.

Gdyby ktoś rok temu powiedział, że fundusze obligacji skarbowych zarobią w 2014 r. więcej niż produkty akcji polskich, to raczej nikt takim prognozom nie dałby wiary. Bo choć rynek długu nie został definitywnie skreślony przez analityków, to jednak stawiali oni raczej na akcje. Tymczasem WIG od stycznia zwyżkował zaledwie o 1,5 proc., a fundusze akcji polskich straciły średnio 0,1 proc. W tym czasie fundusze dłużne zyskały prawie 3 proc. W maju rentowności 2-letnich obligacji skarbowych spadły o 18 pkt bazowych, 5-letnich o 28 pkt baz., a 10-letnich o 36 pkt baz.

— W kwietniu i maju po częściowym rozładowaniu napięcia za naszą wschodnią granicą, inwestorzy przychylnym okiem spojrzeli na polskie instrumenty skarbowe, które wyglądały na niedowartościowane po marcowych zwyżkach na peryferiach Europy. Dodatkowo, zapowiedź Europejskiego Banku Centralnego o niestandardowych rozwiązaniach, w rzeczywistości oznaczających wysokie prawdopodobieństwo przeprowadzania QE w europejskiej wersji, wywołała kolejną falę optymizmu na rynku — tłumaczy Fryderyk Krawczyk, zarządzający funduszami Amundi TFI.

Po 2012 r., kiedy apetyt posiadaczy jednostek funduszy dłużnych był aż nadto rozbudzony (stopy zwrotu przekraczały wówczas 10 proc.), kolejny rok przyniósł rozczarowanie — zyski wyniosły średnio 2 proc., ale zdarzały się też straty. Zarządzający przekonują, że w 2014 r. mogą mile zaskoczyć klientów.

— Wszystko, co złe, wydarzyło się już na rynku długu w 2013 r. Nie ma presji inflacyjnej, a polska gospodarka ma się bardzo dobrze. Uważam, że fundusze dłużne są w stanie na koniec roku zarobić średnio około 5-6 proc. Miejsca do dalszego spadku rentowności jeszcze jest sporo, zwłaszcza w segmencie polskich obligacji skarbowych wycenianych w dolarze. Wystarczy, że RPP wyśle twardy komunikat, że inflacja jest niska, i zupełnie wyeliminuje słowa „podwyżka stóp procentowych”. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że rentowności 10-letnich obligacji skarbowych sięgną ubiegłorocznych poziomów, czyli spadną do 3,2 proc. — uważa Olaf Pietrzak, zarządzający funduszami Skarbca TFI.

Wtóruje mu Roman Skórka, zarządzający z Open Finance TFI, który uważa, że prognozy dotyczące stóp zwrotu funduszy dłużnych trzeba zrewidować. Założenia z końca 2013r. już zostały zrealizowane, a jesteśmy dopiero w połowie roku.

— Zarządzający na pewno nie pozwolą na utratę wypracowanego dotychczas zarobku. Otoczenie sprzyja dalszym zwyżkom cen papierów skarbowych. Uważam, że 5-6 proc. na koniec 2014 r. jest osiągalne — dodaje Roman Skórka.

Najlepsza roczna lokata zakładana w styczniu dawała 3,7 proc. zysku, a przeciętne oprocentowanie depozytu wynosiło 2,6 proc. W maju najlepsze fundusze: Amundi Obligacji oraz Inventum Obligacji, powiększyły portfele o — odpowiednio — 2,8 i 2,3 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusze / Polskie obligacje jeszcze mogą zaskoczyć