Poniedziałkowa sesja pociągnęła kursy w górę

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 29-06-1999, 00:00

Poniedziałkowa sesja pociągnęła kursy w górę

Końcówka minionego tygodnia na warszawskiej giełdzie nie mogła zadowolić większości akcjonariuszy i czynnych graczy. Po kilku dniach spokoju i stabilizacji nastąpiło bowiem przesilenie, które dało o sobie znać w formie korekty, jaka dotknęła sporą ilość notowanych papierów.

JAK SIĘ MOŻNA było spodziewać, ostatnie wzrosty nie mogły trwać wiecznie, a zarówno nerwy jak i potencjał wzrostowy niektórych akcji były już na wyczerpaniu. Przynajmniej na jakiś czas. Po pobiciu kolejnych tegorocznych rekordów przez WIG, trudno było oczekiwać, by przy dość nerwowym przebiegu notowań na pozostałych światowych parkietach, warszawski przez dłuższy czas mógł iść własną drogą. Tak więc na skutek doniesień o podwyższeniu stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, niezdecydowanie inwestorów przeniosło się i na nasz rynek, co owocuje huśtawką nastrojów i nerwowym przebiegiem sesji.

DONIESIENIA makroekonomiczne nie są już niestety wsparciem dla wzrostów. Wręcz przeciwnie. Większość z pozytywnych sygnałów została już zdyskontowana, a inwestorom nie pozostało nic innego, jak skupić swoją uwagę na czynnikach negatywnych. Jednym z najważniejszych jest, jak oceniają niektórzy eksperci, zastraszająca sytuacja w handlu zagranicznym i rekordowy deficyt obrotów bieżących, który według wstępnych szacunków przekroczył w maju ponad miliard dolarów. Jakie niesie to skutki dla naszej gospodarki, łatwo wywnioskować. Pytaniem pozostaje jednak, co robią krajowi eksporterzy, którzy najwidoczniej nie potrafili i w dalszym ciągu nie potrafią wykorzystać niskich notowań złotego w stosunku do dolara.

JAK SIĘ JEDNAK wydaje, złe doniesienia mają zdecydowanie ograniczony zasięg i nie są do końca brane na serio przez inwestorów. Dowodzić tego może przebieg wczorajszej sesji, która ponownie przyniosła wzrosty cen wielu akcji. Co prawda ich skala nie była zbyt spektakularna, niemniej jednak pozwoliła rynkowi pozostać w trendzie wzrostowym.

SZCZEGÓLNIE WARTO podkreślić wzrost wartości indeksu WIG 20, gdyż sugeruje to powrót zainteresowania polskimi blue chipami. Z tego względu można oczekiwać, że po powrocie koniunktury na pozostałe rynki, także i w Warszawie w dalszym ciągu inwestorzy mogą pompować kursy niektórych spółek. A że będą one przerywane korekcyjnymi sesjami, to już inna sprawa. Obserwując warszawską GPW, trudno naprawdę prognozować dalszy rozwój wypadków. Ostatnimi czasy jakby osłabła korelacja z tym, co się dzieje na świecie, co o tyle wydaje się groźne, że pozostawiony samemu sobie parkiet, zwłaszcza bez wsparcia zagranicy, może w pewnym momencie nie wytrzymać napięcia i spektakularnie obniżyć loty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Poniedziałkowa sesja pociągnęła kursy w górę