W środę różnica pomiędzy rentownością hiszpańskich rządowych 10-letnich obligacji w stosunku do niemieckich "bundów" (będących swoistym punktem odniesienia dla europejskich rynków) wzrosła do rekordowo wysokiego poziomu, najwyższego od wprowadzenie euro w 1999 r. Posiadacze tych papierów żądają obecnie co najmniej 1,5-proc. premii.

Wszystko za sprawą coraz głośniejszych spekulacji, że również też iberyjski kraj będzie musiał skorzystać z międzynarodowej pomocy finansowej.
Banki w regionie posiadają aktywa hiszpańskie o wartości 850 mld USD – szacuje Andrew Garthwaite, strateg z Credit Suisse.
Porównywalne wartości dla Grecji to „jedynie” 190 mld USD. Z tego blisko 85 mld do rządowe zobowiązania Madrytu i 75 mld w greckich obligacjach.
Analityk twierdzi, że Europejski Bank Centralny będzie musiał „zakończyć grę” w wykupywanie długów mniejszych państw europejskich, po tym jak zaaranżuje pomoc dla Hiszpanii. „Nie ma innej opcji” – dodaje Garthwaite.