Posłowie zaangażowali miliony w fundusze i polisy

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 28-11-2007, 00:00

Posłowie wolą fundusze od akcji. Rekordzista Jerzy Wenderlich ma w jednostkach 1,2 mln zł.

Posłowie wolą fundusze od akcji. Rekordzista Jerzy Wenderlich ma w jednostkach 1,2 mln zł.

Fundusze inwestycyjne, polisy z funduszem lub obligacje ma w portfelu co trzeci poseł.

— To dobra wiadomość. Politycy dają dobry przykład obywatelom, że warto sięgać po instrumenty inne niż lokata — mówi Grzegorz Raupuk, analityk Analiz Online.

— Z jednej strony ten odsetek jest wyższy niż średnia w społeczeństwie, ale z drugiej posłowie to osoby, które z założenia powinny być lepiej wyedukowane ekonomicznie. Dlatego ten współczynnik powinien być jeszcze wyższy — mówi Mateusz Ostrowski, analityk Open Finance.

Zmiana rządu jest widoczna również w podejściu do inwestowania premiera. Poprzedni nie miał konta. Donald Tusk ma 80 tys. zł w jednostkach funduszy. Właśnie fundusze są najpopularniejsze wśród posłów. Wśród nich królują Pioneer Pekao, Arka i PKO/Credit Suisse i ING. Bez niespodzianki. Do tych towarzystw należy większość rynku, więc siłą rzeczy są najpopularniejsze.

Największy zapał do inwestowania mają posłowie LiD. Co drugi poseł inwestuje w instrumenty finansowe. W ławach tej partii zasiada jeden z najbogatszych posłów — Jerzy Wenderlich, który ma jednostki za ponad 1,2 mln zł. Lubi ryzyko, bo wybrał tylko trzy fundusze akcyjne: Legg Mason, Union Investment i Bank BPH. Politycy nie lubią dywersyfikować portfela. Na palcach jednej ręki można policzyć tych, którzy podzielili pieniądze między fundusze o różnej kategorii ryzyka.

Ciekawy portfel ma Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych. W jego portfelu są tylko fundusze amerykańskie, i to tak wyrafinowane, jak indeksowe (61 tys. zł). Amatorem funduszy jest również Zbigniew Religa, który ma jednostki warte 725 tys. zł.

Co ciekawe — posłowie wiedzą, jak omijać uchwalony przez nich podatek Belki. Wielu skusiło się na polisę z funduszami kapitałowymi, które zwalniają zyski z podatku.

— Tak popularne osoby są łakomym kąskiem dla agentów — mówi Grzegorz Raupuk.

Nie wszyscy politycy są wzorem do naśladowania, bo nie wiedzą, co mają. Mylą nazwy funduszy inwestycyjnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu