Poszukiwacze złota dadzą 20 proc.

opublikowano: 18-04-2016, 22:00

Zysk struktury może zależeć i od notowań samego surowca, i od wyników spółek, które go wydobywają.

Szansy na zysk ze złota można poszukać na dwuletniej lokacie inwestycyjnej, dostępnej w Banku Millennium lub kupując polisę inwestycyjną w Raiffeisenie. W pierwszym przypadku, wpłacając najmniej 1 tys. zł, śledzić należy popołudniowy fixing złota na londyńskiej giełdzie kruszców, bo stopa zwrotu w dniu zamknięcia „Potencjału złota III” będzie zależała właśnie od wzrostu kursu. Jeśli przez 24 miesiące wskaźnik ani razu nie będzie równy poziomowi 135 proc. swojej początkowej wartości lub wyższy od niego, a przy tym ostatni pomiar nie będzie niższy od pierwszego, inwestorowi przysługiwać będzie połowa stopy zwrotu. Gdyby jednak złoto zdrożało bardziej niż 135 proc., oprocentowanie wyniosłoby 1 proc., a jeśli po dwóch latach byłoby tańsze niż w dniu otwarcia — zysku nie byłoby wcale. Zarobek na inwestycyjnym ubezpieczeniu, które Raiffeisen proponuje razem z Wartą, zależeć będzie natomiast nie tyle od kursu samego złota, co od powodzenia związanego z nim sektora. Najmniejsza wpłata — jednorazowa składka — wynosi 5 tys. zł, a opłata pokrywająca koszty związane z zawarciem samej umowy to 1 proc. składki. Świadczenie ubezpieczeniowe związane będzie między innymi z wiekiem ubezpieczonego, ale na zysk z części inwestycyjnej zapracują 4 spółki — kanadyjskie Barrick Gold, Kinross Gold i Goldcorp oraz amerykański koncern wydobywczy Newmont Mining. Tego, że stopa zwrotu uzależniona jest od ich kursów, można się spodziewać, ale na przejście przez regulaminowy opis mechanizmu lepiej przygotować się czasowo — zacząć trzeba od tego, że w dniu końcowej obserwacji kurs danej spółki nie może być wyższy od 120 proc. wartości z dnia pierwszej wyceny. Jeśli warunek będzie spełniony, można przejść w obliczeniach do drugiego etapu, a jeśli nie — podstawić za wynik wskazaną wielkość. Przyjmując, że kursy nie przekroczą ustalonego progu, przy kilku dodatkowych założeniach, trzeba policzyć arytmetyczną średnią, zestawić ją z podanym przedziałem, zsumować i pomnożyć przez początkową wartość — aż przejdzie się wszystkie etapy prowadzące do końcowej ceny jednostki uczestnictwa. Maksymalnego wzrostu jej wartości nie trzeba jednak liczyć samemu, bo bank podaje wyraźnie, że najlepszy scenariusz to 20 proc., czyli po uwzględnieniu wstępnej opłaty za „Złote źródła”, 18,8 proc. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu