"Chcemy umeblować kraj" — mówi dyrektor generalny IKEA. Pomóc mają w tym przebudowane sklepy.
Austriak Walter Kadnar polskiej IKEA szefuje od 1,5 roku. W tym czasie zdążył się przekonać, że Polacy jeszcze długo nie będą mieli dość nowych mebli.
— Polska jest dużym rynkiem, z dużym popytem. W naszym segmencie rynkowym jest wciąż miejsce na konkurencję. Nowa sieć sklepów z meblami mogłaby nam tylko pomóc. Nie boimy się rywalizacji — mówi dyrektor generalny IKEA Polska.
Szwedzi z IKEA pierwsze przyczółki nad Wisłą zdobyli pół wieku temu — wtedy pierwsze polskie fabryki za-częły produkować dla nich meble. Dziś Polska jest dru- gim (po Chinach) dostawcą szwedzkiej sieci. Coraz lepiej radzą sobie sklepy.
— W ostatnich pięciu latach podwoiliśmy sprzedaż w Polsce. Rocznie nasze polskie sklepy odwiedza 16 mln osób. Niedawno zakończyliśmy rozbudowę obiektów w Poznaniu i Gdańsku. Teraz powiększamy sklep w Krakowie. Nadal najwięcej sprzedajemy w Warszawie, ale wyniki pozostałych miast są coraz lepsze — mówi Walter Kadnar.
Ubiegły rok polska część IKEA zamknęła z 1,6 mld zł obrotów. W tym roku wzrost sprzedaży ma napędzać m.in. akcja promocyjna, związana z obchodami 50-lecia współpracy z Polską. Mieszkańcom miast, w których działa IKEA, wysłano 9 mln bonów zakupowych. Akcja ta, według zapewnień Waltera Kadnara, już wpłynęła pozytywnie na bilans firmy.
— Oczywiście odczuliśmy kryzys — meble nie są na szczycie listy zakupowych priorytetów. Teraz mamy jednak znacznie więcej klientów niż w zeszłym roku. Wiele może się jeszcze zdarzyć, ale 2011 r. zapowiada się bardzo dobrze — podkreśla dyrektor generalny IKEA.
Na razie jednak nici z zapowiedzi otwarcia IKEA w kolejnych miastach. Do ośmiu istniejących sklepów nieprędko dołączy kolejny, choć Lublinianie mieli robić u Szwedów zakupy już w przyszłym roku.
— Nie ma jeszcze konkretnych terminów budowy kolejnych sklepów, ale oczywiście wciąż nad tym pracujemy. Pamiętajmy, że sklep taki, jak IKEA, nie musi znajdować się na każdym osiedlu — jeśli oferta jest dobra, klient jest w stanie poświęcić godzinę czy dwie na dojazd — mówi Walter Kadnar.
W ocenie Agnieszki Górnickiej, prezes agencji badawczej Inquiry, IKEA jeszcze długo nikt na polskim rynku nie zagrozi.
— Polska nie jest jeszcze gotowa na dużą sieć z droższymi, bardziej luksusowymi meblami. W tańszym segmencie zaś IKEA wygrywa dzięki spójnej koncepcji i olbrzymiej skali przedsiębiorstwa, co pozwala na obniżanie cen — mówi Agnieszka Górnicka.
W szranki ze szwedzkim gigantem stanąć mógłby Black Red White (BRW). Ekspert ma jednak wątpliwości.
— Sklepom BRW brakuje wspólnej koncepcji, w czym nie pomaga sprzedaż w niezależnych salonach meblowych. Z IKEA mogłyby też powalczyć niemieckie lub austriackie sieci, takie jak Kika, która ma już sklepy w Czechach czy na Węgrzech — dodaje Agnieszka Górnicka.