Potrzeba więcej polskiej gospodarki w gospodarce

MATEUSZ MORAWIECKI, wicepremier i minister rozwoju
opublikowano: 06-12-2015, 22:00

KONKURS "POLSKA FIRMA - MIEDZYNARODOWY CZEMPION" - KOMENTARZ MATEUSZA MORAWIECKIEGO, WICEPREMIERA I MINISTRA ROZWOJU

Jak dom musi mieć mocne fundamenty, tak gospodarka musi stać na solidnych podstawach. Taką podstawą jest zrównoważony wzrost, który buduje się m.in. na eksporcie, będącym sprawdzianem konkurencyjności rodzimych rozwiązań i produktów. Można więc powiedzieć, że to polski eksport będzie budował czy też odbudowywał równowagę naszej gospodarki. To, co już spowodował, daje nam powody do dumy, ale marzy mi się jeszcze więcej. Poziom naszego eksportu przyrasta bardzo solidnie w ostatnich kilku latach, ale wartość dodana, którą produkuje, powinna być jeszcze wyższa.

Mateusz Morawiecki
Zobacz więcej

Mateusz Morawiecki

Dlaczego eksport będzie odbudowywał polską gospodarkę?

Bo przez ostatnich 25 lat dominował u nas model rozwoju, który doprowadził do tego, że dziś w polskiej gospodarce jest za mało polskiej gospodarki, czyli przedsiębiorstw z rodzimym kapitałem. Nie znaczy to, że obcy kapitał jest zły. Chodzi o to, że jego znacząca przewaga może doprowadzić do obniżenia — jak to nazywają ekonomiści — naszej międzynarodowej pozycji ekonomicznej. W Polsce wynosi ona netto -1,75 bln zł. Tyle wynosi nasze zadłużenie za granicą w postaci kredytów bankowych, korporacyjnych, handlowych, obligacji skarbu państwa, emitowanych w polskiej walucie i nie tylko. Co prawda mamy trochę rezerw w banku centralnym, ale po zsumowaniu zadłużenie i tak wynosi -1,3 bln zł. Najprościej rzecz ujmując, nadmierna zależność od kapitału zagranicznego jest o tyle niebezpieczna, że im więcej wpływa go do naszego kraju, tym więcej wypływa, bo zyski z eksportu importowego (obecnie połowa całego naszego eksportu) konsumuje ktoś inny, nie my. Obecnie rocznie z kraju ucieka w ten sposób 90-100 mld zł, czyli np. trzykrotny budżet ministra obrony albo dwukrotność naszego deficytu budżetowego itd. Zwiększanie naszego rodzimego eksportu to, moim zdaniem, najlepsza recepta. Jeśli nie odwrócimy dotychczasowego trendu, to nie wyjdziemy z pułapki średniego rozwoju, czyli z miejsca, w którym Polacy zarabiają już zbyt dużo, by konkurować z Chinami i Bangladeszem, lecz wciąż mają za małą wydajność pracy, by konkurować z najlepszymi, czyli USA,

Niemcami, Koreą Południową czy Japonią. Życzyłbym sobie, żeby ten wzrost eksportu, za który są odpowiedzialni dzisiejsi czempioni, prowadził do tego, że z czasem w polskiej gospodarce będzie więcej polskiej gospodarki.

Weźmy pod uwagę jeszcze jeden aspekt tego wielkiego problemu historyczno-makroekonomicznego.

Nie ma lepszego ambasadora Polski na świecie niż polski produkt eksportowy. Porównajmy obecną pozycję naszego kraju do sytuacji Niemiec po II wojnie światowej. Kraj nie miał niczego poza absolutnie zniszczoną reputacją. Odbudował swoją pozycję na rynku światowym dzięki legendarnym już produktom, jak choćby Volkswagen. To samo może teraz zrobić Polska. Polskie produkty mogą podbić świat. I są to czasem zupełnie niespodziewane sukcesy. Dowiedziałem się niedawno, że w Indiach jesteśmy kojarzeni jako potęga branży motocyklowej. Sądzę, że dla wielu nie jest to nasz priorytetowy produkt eksportowy. A jednak. Polski produkt powoli i z mozołem przebija się do świadomości konsumentów zagranicznych. Polscy producenci próbują to obchodzić i korzystać z pomocy pośredników, np. niemieckich, których odbiorcy lepiej znają. Ale nie o to chodzi. Musimy budować markę made in Poland. Powoli się to udaje, o czym świadczą sukcesy dzisiejszych polskich międzynarodowych czempionów. Na naszą korzyść przemawia też przemiana postrzegania Polaków np. przez Niemców. To, co jeszcze do niedawna było synonimem chaosu i niegospodarności, czyli polonische Wirtschaft (polskie gospodarowanie), dzisiaj staje się synonimem sukcesu gospodarczego i dobrej organizacji. Potrafimy przebijać się do obszarów, w których teoretycznie nie powinno nas być. Trochę jak Chińczycy, którzy produkują bombki, choć nie wiedzą, czym jest Boże Narodzenie, tak samo my potrafimy coraz częściej produkować rzeczy, które wydają się zupełnie obce naszej kulturze, jak np. kombajny do zbioru herbaty. Jeśli Polska ma odnieść sukces w kolejnych latach, to ja ze współpracownikami z rządu muszę zrobić wszystko, by pomagać firmom eksportowym. Od nich bowiem zależy kolejne 25 lat naszej gospodarki i również to, co dalej. Razem zbudujemy markę made in Poland, czyli polską gospodarkę silną dzięki polskim firmom z polskim kapitałem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MATEUSZ MORAWIECKI, wicepremier i minister rozwoju

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu