Powell czy Breinard?

Rafał Sadoch, biuro maklerskie mBanku S.A.
opublikowano: 09-11-2021, 10:31

Na początku tygodnia główne indeksy stabilizują się w okolicach ostatnich szczytów, a zmienność pozostaje kosmetyczna w oczekiwaniu na jutrzejsze dane o październikowej inflacji w USA, które mają szansę zdynamizować nieco rynek. Notowania kontraktu terminowego na S&P 500 zmierzają w kierunku 4700 pkt., podczas gdy niemiecki Dax pozostaje powyżej 16000 pkt.

Na początku tygodnia brakuje inwestorom wyraźnego kierunku. Systematyczne wzrosty na Wall Street trwają już blisko od miesiąca i częściowa realizacja zysków nie powinna nikogo zdziwić, gdyby jakaś informacja pogorszyła nastroje. Gdyby nawet tak się stało, skala korekty nie powinna był głęboka. Nastawienie bankierów centralnych mimo wysokiej inflacji pozostaje cały czas akomodacyjne, a aktywność gospodarcza utrzymuje się na wysokim poziomie mimo zagrożeń związanych z kolejną falą pandemii. Uwagę rynków przyciągnęły pojawiające się spekulacje dotyczące kolejnej nominacji na stanowisko szefa Fed.

Kadencja Powella wygasa na początku 2022, a na liście pojawiła się uważana za przedstawicielkę gołębiego skrzydła Lael Breinard, co inwestorzy na Wall Street powinni odbierać z zadowoleniem. Bardziej jednak prawdopodobna wydaje się druga kadencja pod przewodnictwem Powella. Przypomnijmy, że decyzja leży po stronie Joe Bidena. Możliwość złagodzenia tonu Fed przez spadek rentowności jest czynnikiem teoretycznie wspierającym sentyment rynkowy. Lael Breinard skupia się jednak na ryzyku narastania baniek cenowych i regulacjach bankowych, zatem jej nominacja powinna jedynie bardziej ciążyć dolarowi. Na korzyć byczo nastawionych inwestorów przemawiają jednak pozytywne doniesienia o preparacie doustnym Pfizera, który w przypadku szerokiej dostępności, może być kolejnym kamieniem milowym po szczepionce, czy przyjęcie pakietu infrastrukturalnego w USA.

Możliwość wymiany na stanowisku szefa Fed zaszkodziła dolarowi, co najlepiej widać po notowaniach USDJPY, które spadają poniżej 113. Kurs EURUSD cały czas pozostaje blisko 1.1550. Gołębi wydźwięk ostatnich posiedzeń banków centralnych, w połączniu z możliwością jeszcze mocniejszego złagodzenia przekazu ze strony Fed (gdyby przewodnictwo objęła Breinard), wspiera notowania złota. Te zbliżają się do istotnej strefy oporu zlokalizowanej na 1830 USD za uncję. WTI pozostaje powyżej 82 USD za baryłkę. Dziś w kalendariom makroekonomicznym uwagę należy zwrócić na szereg wystąpień bankierów centralnych z obu stron Atlantyku, w tym również Christine Lagarde oraz Powella. Przed południem opublikowany zostanie również indeks ZEW dla niemieckiej gospodarki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane