Powell umacnia dolara i przecenia złoto

Łukasz Zembik, DM TMS Brokers
opublikowano: 01-12-2021, 10:50

Wczorajsze komentarze Powella najpierw osłabiły dolara a później go umocniły. Gołębi był przekaz dotyczący nowej mutacji wirusa i ryzyka jakie on ze sobą niesie. Natomiast wzmianka dotycząca redukcji skupu aktywów wpłynęła pozytywnie na „zielonego”.

Zeznania prezesa Fed Jerome Powella przed Komisją Bankową Senatu, że „ostatni wzrost liczby przypadków COVID-19 i pojawienie się wariantu omicron stwarza ryzyka dla zatrudnienia i aktywności gospodarczej oraz zwiększa to niepewność dla inflacji” podsyciły jeszcze większe wątpliwości co do tempa podwyżek stóp procentowych w USA. EUR/USD w pewnym momencie osiągnął poziom 1,1380. Kolejne komentarze Powella, że bank centralny powinien przedyskutować na grudniowym posiedzeniu temat wcześniejszego zakończenia QE o kilka miesięcy wpłyneły na dynamiczną aprecjację USD oraz silne spadki złota. Do 16 grudnia poznamy jeszcze raport z rynku pracy (najbliższy piątek), dane inflacyjne a nowa mutacja zostanie do tego czasu lepiej zdiagnozowana. Co więcej Powell zasugerował, że nadszedł czas aby wycofać słowo „przejściowy” w połączeniu z inflacją.

Po silnej szarży umocnienia amerykańskiej waluty, w nocy USD oddał sporą część zysków. Dziś „zielony” ponownie jest silniejszy. Uwaga teraz skupi się na najbliższych danych, o których wspomniałem powyżej. Do tego zestawu dochodzi dzisiejszy ADP oraz ISM . Jeśli odczyty będą rozczarowywać, wówczas obawy Powell związane z nowym wariantem wirusa mogą nabrać większego znaczenia i dolar wówczas będzie tracił. Odczyty pozytywne będą napędzać dolarowe byki, a „tapering” będzie coraz bardziej prawdopodobny. Pamiętajmy jednak, że temat limitu zadłużenia niebawem powróci. W tym tygodniu Demokraci będą chcieli uchwalić ustawę o ograniczeniu wydatków. Sekretarz Skarbu Janet Yellen już kilka tygodni temu ostrzegała, że USA grozi recesja, jeśli Kongres nie podniesie limitu, podkreślając, że Skarbowi Państwa zabraknie gotówki po 15 grudnia.

W strefie euro stopa inflacji skoczyła w listopadzie do 4,9%. Jest to najwyższy odczyt od początku istnienia unii walutowej. Nie tylko gwałtownie rosnące ceny energii powodują wzrost wskaźnika cen konsumpcyjnych. Również wskaźnik inflacji bazowej osiągnął w listopadzie nowy, wysoki poziom 2,6%. Nawet jeśli wskaźnik ten jest zniekształcony w górę przez efekty specjalne, pokazuje on jednak, że presja cenowa wyraźnie wzrosła w wyniku wąskich gardeł w zaopatrzeniu.

W listopadzie inflacja CPI w Polsce sięgnęła 7,7 proc. r/r – wynika z wstępnego szacunku GUS. Silny wpływ na odczyt miały ceny nośników energii, które zdaniem GUS drożały o 13,4 m/m. Widzimy, że ropa naftowa mocno napędziła ceny, co jednak daje pewną nadzieję na niższą dynamikę w grudniu, kiedy zostanie uwzględniona przecena surowca na rynkach światowych. Jednocześnie żywność zdrożała o 6,4 proc., co podbija wskaźnik bazowy. W tym samym czasie GUS opublikował jednoznacznie pozytywny rezultat PKB. Wzrost gospodarki w 3 kwartale ostatecznie wyniósł 5,3 proc r/r. Naszym zdaniem mimo nowego, globalnego ryzyka omicronu, RPP zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych w grudniu. Złoty jest mocniejszy. Notowania EUR/PLN weszły w obszar poniżej 4,65.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane