Powoli do przodu

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2005-07-22 00:00

Półrocze zakończyło się dla przewoźnika stratą 20 razy mniejszą niż rok wcześniej. Liczba pasażerów znów zaczęła rosnąć.

Dobre wieści z PKP Intercity. Między styczniem a czerwcem tego roku pasażerska spółka przewiozła 4,5 mln osób, czyli ponad 800 tys. więcej niż w tym samym okresie 2004 r. Zahamowanie spadku liczby podróżnych przełożyło się na poprawę wyników finansowych spółki.

— Ograniczyliśmy stratę na działalności operacyjnej do 1,5 mln zł. Dla porównania, w pierwszym półroczu 2004 r. strata sięgnęła 32 mln zł, czyli była ponad 20 razy wyższa. Obroty w tym czasie zwiększyły się o 60 mln zł — do 423,6 mln zł — mówi Jacek Prześluga, prezes PKP Intercity.

Zgodnie z planem finansowym przygotowanym jeszcze pod koniec 2004 r., ten rok spółka zakończy stratą przekraczającą 20 mln zł. Na razie korekt nie wprowadzano, ale przedstawiciele przewoźnika po cichu liczą, że strata będzie mniejsza.

— Czerwiec dał wyniki najlepsze do tej pory. Przewieźliśmy prawie 845 tys. osób, a zysk za ten miesiąc to 8,9 mln zł. Zmiany najlepiej widać na 25 połączeniach Tanich Linii Kolejowych. W styczniu te pociągi miały ujemną rentowność na poziomie 28 proc. W czerwcu przekroczyła ona 11 proc. Jednak razem z rosnącą grupą pasażerów i większą liczba pociągów o prawie 20 mln zł zwiększyły się koszty — podkreśla Jacek Prześluga.

Spółka stara się pozyskać finansowanie na modernizację taboru.

— Prowadzimy rozmowy z różnymi instytucjami finansowymi, ale na razie nie chcę o tym mówić. W tym roku chcemy na remonty pociągów wydać w sumie 100 mln zł. 24 mln już zainwestowaliśmy — dodaje szef Intercity.

Wkrótce na Dworcu Centralnym w Warszawie staną dwa automaty biletowe Intercity. Jeśli pomysł się przyjmie, będzie ich w kraju więcej. Na wzór linii lotniczych, które w portach uruchamiają zamknięte poczekalnie dla swoich klientów, przewoźnik chce przygotować w stolicy takie miejsce dla pasażerów pociągów intercity.

Możesz zainteresować się również: