Powypadkowe naprawy po najniższych kosztach

27-12-2015, 22:00

Należy wprowadzić dobre praktyki w zakresie likwidacji szkód z ubezpieczeń komunikacyjnych — apeluje rzemiosło do szefowej rządu.

Środowisko rzemiosła apeluje do premier Beaty Szydło o podjęcie działań ograniczających szarą strefę w usługach motoryzacyjnych. Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego (ZRP), w liście do szefowej rządu zwrócił uwagę na problemy, jakie rzemieślnicy z tej branży mają w związku z naprawami szkód komunikacyjnych.

— Obecny niedoskonały stan prawny, w tym wiele luk prawnych, dają zakładom ubezpieczeniowym zbyt dużą swobodę w działalności. Problem dotyczy stosowanych przez ubezpieczycielitzw. ryczałtowych rozliczeń napraw powypadkowych objętych odszkodowaniami komunikacyjnymi — czytamy w liście.

Rozliczenia ryczałtowe

Jerzy Bartnik wyjaśnia, że duża, bo 60-procentowa grupa klientów firm ubezpieczeniowych wybiera ryczałtowe rozliczenia, co oznacza wycenę świadczonych usług na podstawie kosztorysu sporządzanego przez ubezpieczyciela, skalkulowanego poniżej cen rynkowych. W konsekwencji naprawy muszą być wykonywane po najniższych kosztach, najczęściej na poziomie akceptowalnym tylko przez firmy działające w szarej strefie.

— Uzyskanie przewagi konkurencyjnej przez legalnie działający zakład w rywalizacji o takiego klienta jest z założenia bardzo ograniczone — podkreśla prezes ZRP.

Zwraca też uwagę, że większość klientów firm ubezpieczeniowych nie jest świadoma, że otrzymują nieprawidłową kalkulację oceny szkody, opartą na niekompletnym kosztorysie, i że wycena szkód jest niezgodna ze stanem faktycznym. Obowiązujące normy umożliwiają wymuszenie szkody „całkowitej” z OC, po przekroczeniu 70 proc. wartości samochodu. Poszkodowani są nie tylko legalnie działający przedsiębiorcy,ale też osoby zatrudniane w szarej strefie, bez opłacanych składek na ubezpieczenia.

Jerzy Bartnik wspomina też o kompensowaniu zaniżonych kalkulacji kosztów napraw używaniem części zamiennych gorszej jakości i powtórnym montażem części używanych. Stwierdza, że ubezpieczyciele nie uwzględniają faktur za montaż części oryginalnych, pochodzących od producenta pojazdu w samochodach powyżej trzech lat i starszych. Tam, gdzie jest to możliwe, stosowane są ceny części alternatywnych.

Cięcia w wycenach

— Zakłady ubezpieczeń uzasadniają swoje działanie przepisami kodeksu cywilnego, uznając, że są zobowiązane tylko do zwrotu niezbędnych, ekonomicznie uzasadnionych wydatków. Wprawdzie osobie poszkodowanej posiadającej ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej przysługuje prawo do naprawy pojazdu nowymi, oryginalnymi częściami serwisowymi, jednak ubezpieczyciele, nie kwestionując wprost tej zasady, w poszukiwaniu oszczędności bazują na niewiedzy prawnej poszkodowanych — czytamy w liście.

Rzemieślnicy przypominają, że wyceną powinien zająć się niezależny rzeczoznawca. Jednak ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych nie precyzuje sposobu rozliczeniaszkody komunikacyjnej. Ubezpieczyciele narzucają własne wyceny, ograniczają możliwość uznania kosztorysów przygotowanych przez niezależnych rzeczoznawców.

Problemem jest też to, że odszkodowania często są pozyskiwane dopiero na drodze sądowej. W związku z tym zakłady usługowe otrzymują wypłaty z opóźnieniem. ZRP zwraca uwagę na te problemy od kilkunastu lat. Według środowiska rzemiosł motoryzacyjnych można je rozwiązać, wprowadzając przepisy ustanawiające dobre praktyki w zakresie likwidacji szkód z ubezpieczeń komunikacyjnych. Powinny one unormować interesy trzech stron — klienta, zakładu naprawczego i ubezpieczyciela.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Powypadkowe naprawy po najniższych kosztach