Pozaunijne bariery zabierają miliardy

Świat broni się przed unijnym eksportem. Polscy eksporterzy rezygnują, mówią o odwecie, ale rzadko znajdują wyjście z sytuacji

Kraje trzecie, czyli pozaunijne, bronią się przed naszymi eksporterami.

Bariery w handlu i inwestycjach zarejestrowane tylko w zeszłym roku mogły mieć negatywny wpływ na eksport UE o wartości nawet 27 mld EUR. Polacy również przyznają, że daje im to w kość. Do unijnych strat najmocniej przyłożyła się Rosja, kolejno uplasowały się Algieria, Chiny, Turcja, Indie i Egipt, wynika z najświeższego „Sprawozdania Komisji Europejskiej dla Parlamentu Europejskiego w sprawie barier w handlu i inwestycjach”.

W sumie w chwili jego opracowywania w bazie danych dostępu do rynku były zarejestrowane ogółem 372 bariery w handlu i inwestycjach. Najwięcej nowych barier zarejestrowano w zeszłym roku w odniesieniu do branży rolno-spożywczej (aż 13), a w przypadku sektorów motoryzacyjnego, farmaceutycznego, usług, wyrobów medycznych, zabawek oraz żelaza, stali i metali nieżelaznych — po dwie.

Trudne warunki

Rosjanie wyspecjalizowali się w subsydiach zakłócających handel, np. mające promować produkcję rosyjskich zakładów przemysłowych w sektorach motoryzacyjnym i maszyn rolniczych. Rząd wprowadził również specjalne ograniczenia dotyczące udziału przedsiębiorstw zagranicznych w projektach inwestycyjnych realizowanych przez przedsiębiorstwa.

Przyjęto też dwie nowe bariery certyfikacyjne dotyczące sektora cementu i sektora farmaceutycznego, mające na celu ochronę produkcji lokalnej. Nowe wymogi będą również dotyczyć zabawek — pojawił się projekt, zgodnie z którym producenci będą zobowiązani spełnić wymogi „w zakresie bezpieczeństwa psychologicznego i edukacyjnego, co jest działaniem bezprecedensowym w praktyce międzynarodowej” — jak podkreśla Komisja Europejska w sprawozdaniu.

Wyroby medyczne trudniejsze życie mają w Chinach i Indiach. Zgodnie z indyjskimi przepisami są regulowane jako „leki”, co wiąże się z nałożeniem bardziej restrykcyjnych wymogów. Chińczycy natomiast nadal zmuszają producentów wielu najbardziej innowacyjnych wyrobów medyczncyh do przeprowadzania badań klinycznych u siebie.

Liczne certyfikaty

Bariery w Chinach dotknęły też meblarzy — wprowadzono ograniczenia dotyczące poziomu określonych lotnych związków rganicznych, które nie są zgodne z normami międzynarodowymi. Zdaniem autorów unijnego sprawozdania stwarza to poważne zagrożenie dla przedsiębiorstw z UE, bo oznacza brak możliwości sprzedaży produktów w Chinach, jednak polska branża meblarska na razie się tym nie martwi.

Wśród polskich przedsiębiorców najbardziej przejmują się spożywcy. Chińczycy zapowiedzieli wprowadzenie dodatkowej certyfikacji żywności — jak podkreślają unijni urzędnicy, nieuzasadnione, a dotyczące wielu spożywczych kategorii — od napojów alkoholowych i bezalkoholowych, przez słodycze, przetwory owocowo-warzywne do przetworów przemysłu młynarskiego i zbożowego.

Indie poza wyrobami medycznymi poświęciły uwagę również stali, wprowadzając minimalną cenę importową. To nie jedyna bariera nałożona na tę branżę. Ale jej przedstawiciele nie martwią się tym i tłumaczą, że to odwet.

SONDA

WYROBY MEDYCZNE

Duża odległość

WITOLD WŁODARCZYK dyrektor generalny Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych Polmed

Sytuacja na polskim rynku wyrobów medycznych jest obecnie niepewna. Planowane zmiany legislacyjne mogą się niekorzystnie odbić na kondycji firm, które ostrożnie podchodzą do inwestycji. Naturalne jest więc zwrócenie się ku rynkom eksportowym. To głównie Europa, zwłaszcza Niemcy. Ekspansja branży wyrobów medycznych do Chin czy Indii nie jest łatwa. Pierwsza bariera to niekorzystne dla polskich producentów przepisy, druga to duża odległość, a trzecią barierą jest konkurencja ze strony tamtejszych firm, walczących niską ceną. Z Dalekiego Wschodu obecnie raczej importujemy, ale z drugiej strony to ogromne i bardzo perspektywiczne rynki.

ZABAWKI

Nie przepisy, ale czas

ROBERT PODLEŚ prezes Cobi

Rosja była kiedyś czołowym rynkiem, dziś w naszym przypadku ma bardzo małe znaczenie. To nawet nie kwestia kolejnych wymogów, które muszą spełniać zabawki (tak jak obecnie projektowanego prawa), bo jesteśmy na tyle elastyczni, żeby się dostosować do następnych zmian, ale czasu oczekiwania na uzyskanie certyfikatu dopuszczającego produkt na tamtejszy rynek. Kiedyś czekaliśmy na to 2-4 tygodnie, obecnie pół roku. Nie znam dzisiaj żadnego producenta zabawek z Polski, który by sobie dobrze radził w Rosji. Oczywiście, są różne sposoby obejścia przepisów i sprzedaż poprzez pośredników z innych krajów, ale nie o to przecież w rozwoju biznesu chodzi. Koncentrujemy się więc na rozwoju na innych rynkach.

MASZYNY ROLNICZE I CIĄGNIKI

Ruch się zaczyna

KAROL ZARAJCZYK prezes Ursusa

Rosja do tej pory nie była znaczącym rynkiem dla polskich producentów ciągników, ale zaczyna się tu ruch. Wcześniej Rosjanie importowali duże wolumeny żywności, wraz z embargiem zaczęli mocniej rozwijać jej produkcję, więc potrzebują odpowiedniego sprzętu. W związku z subsydiami dla lokalnej produkcji rozwiązaniem jest postawienie montowni na miejscu. Przyglądamy się temu rynkowi, analizujemy, rozmawiamy. Nie mamy jednak na dziś żadnych konkretnych planów.

STAL

Odwet i inwestycje

STEFAN DZIENNIAK prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej

Środki ochrony rynku stalowego stosowane przez Chiny, Rosję i inne kraje zostały wdrożone w odpowiedzi na działania podjęte wcześniej przez Komisję Europejską. Polska ma w tym swój udział — od dawna zabiegaliśmy o ochronę unijnego rynku. Jest dla nas korzystna, mimo działań odwetowych podjętych przez inne kraje. W ubiegłym roku polskie huty, po raz pierwszy od lat, znacznie poprawiły rentowność. To efekt zarówno ochrony rynku, jak i zrealizowanych inwestycji w Krakowie, w segment produkcji wyrobów płaskich. Spodziewamy się, że w najbliższych latach, dzięki tym dwóm czynnikom, producenci będą odzyskiwać krajowy rynek, na którym dominowali ostatnio importerzy.

CEMENT

Długie kontrole

ERNEST JELITO prezes Górażdże Cementu

Rosja blokuje możliwość dostawy cementu z Europy, stosując bardzo restrykcyjny system analizy jego składu. Wydanie decyzji dopuszczającej towar na rosyjski rynek jest dłuższe niż termin jego przydatności, co w praktyce uniemożliwia sprzedaż. Białoruś natomiast sukcesywnie zwiększa dostawy do Polski. Zaostrzanie polityki dotyczącej norm emisji CO

2 przez Komisję Europejską może przyczynić się do dalszego zwiększenia dostaw cementu do Polski z Białorusi. Rosja natomiast uruchomiła produkcję cementu pod Sankt Petersburgiem, co rodzi ryzyko zwiększenia dostaw na rynek skandynawski.

ŻYWNOŚĆ

Narastający problem

ANDRZEJ GANTNER dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności

Konsumpcja w Unii Europejskiej nie rośnie, odwrotnie niż w krajach Afryki czy Azji. Kraje trzecie w innych rejonach często nie są samowystarczalne w produkcji żywności. To tam więc branża spożywcza upatruje perspektyw na rozwój. Jednocześnie narasta tam problem protekcjonizmu — wymogów certyfikacji w Chinach czy USA, związanych z bezpieczeństwem, sposobem pakowania czy specyficznymi wymaganiami jakościowymi, co oznacza jednocześnie preferencje dla miejscowej produkcji. Protekcjonizm narasta jednak także w UE. Eksporterzy muszą zatem zmagać się z rosnącymi barierami w UE i poza nią.

MEBLE

Oko za oko

MICHAŁ STRZELECKI dyrektor biura Izby Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli

Wprowadzanie przez Chińczyków własnych, ostrzejszych norm nie powinno stanowić dla polskich producentów mebli dużego problemu, bo nie jest to dla naszej branży rynek kluczowy. Sprzedajemy do Państwa Środka rocznie meble za około 130 mln EUR, co stanowi tylko 1,4 proc. całego naszego eksportu. Moim zdaniem, tą sprawą powinny się natomiast zająć organy Unii Europejskiej. Jeśli bowiem Chiny zaostrzają wymogi wobec mebli z Europy, to być może UE również powinna wprowadzić analogiczne wymagania wobec mebli z Chin.

MOTORYZACJA

Wskazany pośpiech

PAWEŁ GOS prezes Exact Systems

Branża motoryzacyjna ma tę przewagę nad innymi, że bardzo szybko się rozwija na tzw. rynkach trzecich, szczególnie w Turcji. Nie widzę specjalnych barier wejścia. Co więcej, dostrzegam wiele szans. Nasza turecka spółka należy do najszybciej rozwijających się ze wszystkich, jakie mamy w portfolio. Dlatego uważam, że jeśli ktoś myśli o inwestycjach zagranicznych, to Turcja jest świetnym kierunkiem. Warunek jest jeden. Trzeba się spieszyć. Myślę, że za rok maksymalnie dwa rynek się nasyci i debiut może być znacznie trudniejszy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska Współpraca KAP, MZAT, BAM, MIB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu