Producenci taboru mają pomysł dla PKP

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2003-04-18 00:00

Najwięksi producenci i zakłady naprawcze taboru kolejowego przygotowały projekt utworzenia spółki Pool Taborowy Leasing (PTL), dzięki której PKP miałyby zdobyć 1,5 mld zł na nowe zamówienia wagonów, a producenci zlecenia na ich wyprodukowanie. PKP idea się podoba. Ale tylko idea.

Forum Kolejowe Railway Business Forum (RBF) — najwięksi krajowi producenci i firmy naprawiające tabor kolejowy — przedstawiło w Ministerstwie Finansów projekt, który pozwoli zdobyć Polskim Kolejom Państwowym znaczne środki na zamówienia nowych wagonów pasażerskich. Inwestorzy z tej branży skarżą się, że od wielu lat nie dostają w Polsce praktycznie żadnych zleceń i przetrwali tylko dzięki kontraktom eksportowym.

Na bazie części majątku wyłączonego z PKP Cargo, najbardziej rentownej spółki w grupie PKP, miałaby powstać nowa firma Pool Taborowy Leasing (PTL). Wniesiony do niej majątek, a dokładnie lokomotywy, które Cargo dzierżawi pasażerskim przewoźnikom PKP, zostaną sprzedane specjalistycznym firmom i później od nich wyleasingowane (tzw. leasing zwrotny).

Zdaniem Henryka Klimkiewicza, przewodniczącego Forum Kolejowego, dzięki leasingowi zwrotnemu na inwestycje w nowy tabor pasażerski uda się pozyskać nawet 1,5 mld zł.

— Aby jednak firma leasingowa podjęła ryzyko takiego układu, potrzebny jest w PTL akcjonariusz, który zwiększy wiarygodność spółki. Liczymy, że wybrany bank państwowy obejmie w PTL większościowe udziały. Bez tego trudno będzie znaleźć leasingodawcę, tak jak nie udało to się zarządowi PKP, który leasingiem chciał sfinansować zakup lokomotyw — przypomina Henryk Klimkiewicz.

Rolą PTL byłyby zakupy nowego taboru i dzierżawa wagonów przewoźnikom. Do powstania spółki potrzebna jest jednak zgoda Cargo, jako właściciela lokomotyw, oraz Ministerstwa Finansów.

— Minister musi podjąć decyzję o zwolnieniu spod zastawów aktywów Cargo, niezbędnych do utworzenia PTL. Takim zastawem objęte są aktywa wszystkich spółek PKP. To forma ochrony przed wierzycielami — wyjaśnia Henryk Klimkiewicz.

Radosław Żołnierzak, dyrektor ds. rozwoju PKP, uważa jednak, że zaproponowana konstrukcja jest prawie niemożliwa do zrealizowania, a Pool Taborowy powinien być spółką zorganizowaną przez samych producentów.

— Co innego, gdyby ten projekt powstał w momencie tworzenia się nowych struktur w PKP. Teraz grupa jest ukształtowana i nie widzę powodu, dla którego Cargo ma się zgodzić na oddanie części swojego majątku, podczas gdy korzyści z tego projektu odczują tylko operatorzy przewozów pasażesrkich — mówi Radosław Żołnierzak.

Henryk Klimkiewicz przekonuje jednak, że zyskają spółki PKP — w tym Cargo — bo wymiana taboru daje szansę na utrzymanie rynku przewozów i na wyższą wycenę w czasie prywatyzacji.

— Dla nas lepiej by było, gdyby producenci, wzorem zachodnich konkurentów, sami oddawali przewoźnikowi nowy tabor w leasing — odpowiada przedstawiciel PKP.

Producenci na takie rozwiązanie się nie godzą, obawiając się, że współpraca z biednym PKP może przynieść straty.

— Dla uściślenia, w Europie leasingiem zajmują się spółki nie związane z fabrykami taboru. My zaś nie będziemy wchodzić w żadne nowe układy, dopóki nie rozwiążemy problemu niespłaconego kontraktu na lokomotywy dla PKP — deklaruje Mirosław Szeleziński, szef produkującej tabor kolejowy firmy Bombardier.