Nasze firmy doceniają potencjał rynku rosyjskiego. Obawiają się jednak, czy nie zaszkodzi im polityka.
Stanisław Cholewiak, prezes Hortino
- Już kilkanaście procent naszej produkcji sprzedajemy na rynkach wschodnich, spośród których numerem jeden jest oczywiście Rosja. I na tym nie powinno się skończyć, bo ten rynek ma ogromny potencjał wzrostu. Obawiam się jednak, czy pogarszające się ostatnio stosunki Polski z Rosją nie zaszkodzą naszym firmom w rozwoju biznesu na tym rynku. Polska polityka wobec Rosji i innych krajów na Wschodzie powinna być nieco bardziej wyważona. Odpowiedzialny dialog lepiej przysłużyłby się naszemu biznesowi niż wzajemne animozje i wymachiwanie szabelką. W przeciwnym wypadku możemy zostać zmarginalizowani, a nasze miejsce na Wschodzie mogą zająć firmy z Europy Zachodniej.
Dariusz Gawryś, dyrektor generalny DM Snacks
- Widzimy duży potencjał sprzedaży naszych produktów w Rosji. O atrakcyjności tego rynku świadczy m.in. fakt, że wielu naszych konkurentów już na nim działa. Na razie robimy tam badania marketingowe, a w przyszłym roku chcielibyśmy uruchomić w Rosji produkcję. Eksport naszych wyrobów z Polski nie jest opłacalny m.in. z uwagi na duży koszt transportu. Myślę też, że uruchomienie produkcji w Rosji pozwoli uchronić nasz biznes przed wpływem aktualnych zawirowań politycznych.
Zbigniew Żurek, kierownik działu eksportu SM Spomlek
- Rozwijamy handel z Rosją już od ośmiu lat. Od tamtego czasu regularnie wystawiamy się na targach spożywczych w Moskwie. Dzięki temu nasz sztandarowy produkt, ser Radamer, jest już znany na rosyjskim rynku i dobrze się sprzedaje. Na tym jednak nie zamierzamy poprzestać. Chcemy poszerzyć naszą ofertę o nowe produkty. Rosja to ogromny rynek, na którym można sprzedać prawie wszystko. Dobrze wiedzą o tym Niemcy, Holendrzy i Francuzi, którzy budują w Rosji swoje farmy i zakłady. Nas na to niestety na razie nie stać. Produkty eksportujemy także na Zachód, m.in. do Niemiec. Tam jednak znacznie trudniej się przebić.
Paweł Sobków, wiceprezes firmy Roleski
- Przygotowujemy się do wejścia na rynek rosyjski jeszcze w tym roku. Chcemy rozwijać sprzedaż zarówno za pośrednictwem działających tam zachodnich sieci handlowych, jak i lokalnych. Dużo zależy od tego, czy uda się nam uzyskać w KUKE ubezpieczenie związanych z tym wydatków. Nasz wniosek powinien zostać wkrótce rozpatrzony. Jesteśmy ostrożni, bo wielu przedsiębiorców ostrzegało nas, że to trudny i niesta- bilny rynek, gdzie m.in. trudno jest znaleźć lojalnych pracowników.