Przychody Klarny wzrosły w minionym kwartale o 38 proc. do 1,08 mld USD. Analitycy prognozowali 1,07 mld USD. Wielkość sprzedaży brutto (GMV), czyli łączna wartość brutto wszystkich sprzedanych produktów, liczona przed odjęciem kosztów, prowizji, zwrotów czy rabatów, wzrosła o 32 proc. do 38,7 mld USD. Oczekiwano 38,1 mld USD. W USA, na największym rynku szwedzkiego fintechu, GMV wzrosło o 43 proc., a przychody o 58 proc. Strata Klarny przed opodatkowaniem sięgnęła 16 mln USD. Rezerwa na zagrożone kredyty wzrosła o 59 proc. do 250 mln USD. Oczekiwano 252 mln USD. Klarna podała, że rezerwy stanowią 0,65 proc. wolumenu sprzedaży brutto.
Spółka, której współzałożycielem i prezesem jest Sebastian Siemiątkowski, zwiększyła liczbę użytkowników do 118 mln, czyli o 1 mln więcej niż oczekiwał rynek. Podwoiła liczbę użytkowników jej usług bankowych do 15,8 miliona.
- To pokazuje, że naprawdę możemy zrealizować nasze cele, czyli najpierw stworzyć globalną sieć płatności, a następnie zbudować prawdziwą relację bankową – powiedział Reutersowi Siemiątkowski.
Klarna ma opublikować pełny raport za czwarty kwartał 26 lutego.
W handlu przedsesyjnym akcje spółki tanieją o 11 proc. do 16,99 USD. We wrześniu ubiegłego roku, kiedy debiutowała na NYSE notowano je po ok. 46 USD. W IPO sprzedawano je po 40 USD.
Według Barron's, przecena akcji spółki przed sesją w czwartek to reakcja na zbyt konserwatywną prognozę wyników w obecnym kwartale.
