Spółka ma wyłączność na negocjacje w sprawie zakupu konkurenta. Lemigo nie składa broni.
Protektor, producent obuwia roboczego i ochronnego, ma cztery tygodnie na wynegocjowanie zakupu 85 proc. Bielskich Zakładów Obuwia Befado —producenta obuwia tekstylnego. Akcje sprzedaje Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP).
Akwizycja ma umocnić pozycję giełdowej grupy na rynkach polskim i niemieckim. Na tym ostatnim rynku giełdowa grupa dostarcza obuwie do tych samych odbiorców co bielskie zakłady. Prezes liczy na efekty synergii i uzyskanie wyższych marż lub wolumenów.
— Jeśli dojdzie do akwizycji to sfinansujemy ją z kredytu, bez konieczności nowej emisji akcji. Po zakupie Befado będziemy potrzebować kilku miesięcy na integrację firmy ze spółkami z grupy. Zamierzamy m.in. umieścić naszą centralę administracyjną w Bielsku — mówi Piotr Skrzyński, prezes Protektora.
Plan zakłada także doinwestowanie bielskiego zakładu.
— Obecnie produkcję zlecamy m.in. zewnętrznym firmom w Mołdawii. Zastanawiamy się, czy częściowo nie przenieść jej do Befado. Firma ma maszyny. Wymagają minimalnego dofinansowania. Ponadto pracownicy nie pracowali dotąd z wyrobami skórzanymi — tłumaczy Piotr Skrzyński.
Jednocześnie zapowiada, że przejęcie Befado oznaczałoby na ten rok koniec akwizycji.
Pierwsze spotkanie negocjacyjne z MSP zaplanowano na 7 lipca.
Wiążące oferty, oprócz Protektora, złożyły Grudziądzkie Zakłady Produkcji Obuwia Lemigo i katowicki Maksimum (z grupy Opal Real Estate). Nadziei na przejęcie Befado nie traci właściciel Lemigo.
— Myślę, że resort zaprosi nas jeszcze do negocjacji — mówi Mirosław Garbacz, prezes i właściciel rodzinnej firmy.