NOWY JORK (Reuters) - Zarząd Rezerwy Federalnej, który spotyka się we wtorek, ma jak na razie niewiele dowodów na to, że amerykańska gospodarka po okresie rocznej stagnacji zaczyna przyspieszać. Co więcej, istnieją sygnały, że spowolnienie się pogłębia.
Działający w strukturze Zarządu Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) prawdopodobnie obniży główną stopę procentową do 3,50 procent z obecnych 3,75 procent. Byłaby to siódma obniżka stóp w tym roku.
Poniżej przedstawiamy kilka najważniejszych kwestii, jakie bank centralny będzie brał pod uwagę przy podejmowaniu decyzji.
BEŻOWA KSIĘGA, CIEMNE CHMURY
Podstawą do dyskusji dla FOMC będzie ostatnia Beżowa Księga, wydawany co dwa miesiące raport Fedu na temat stanu gospodarki.
Według Beżowej Księgi opublikowanej 8 sierpnia w większości regionów kraju w czerwcu i lipcu notowano jedynie niewielki wzrost gospodarczy.
Najgorsza sytuacja panuje w sektorze wytwórczym, który nie rozwija się praktycznie w całym kraju. Do niedawna Fed pocieszał się, że zła sytuacja ograniczona jest właśnie do wytwórstwa, ostatnio jednak sytuacja zmieniła się:
"Utrzymujące się spowolnienie w sektorze wytwórczym zaczyna się przenosić na inne sektory. W wielu okręgach notuje się spadek popytu na powierzchnie biurowe i usługi transportowe" - napisali autorzy Beżowej Księgi.
DANE MAKRO NIE CIESZĄ
Ostatnie dane makroekonomiczne potwierdzają, że wzrost gospodarczy w drugim kwartale był bardzo niemrawy i nie ma powodów by oczekiwać, że w trzecim kwartale nabierze tempa.
Jedynym jasnym punktem wydaje się być inflacja. Presja cenowa osłabła, dzięki czemu Fed ma większe pole manewru i może obcinać stopy, by stymulować w ten sposób wzrost.
- Według szacunków rządowych wzrost Produktu Krajowego Brutto (PKB) w drugim kwartale wyniósł w ujęciu rocznym 0,7 procent. Ekonomiści spodziewają się jednak, że wzrost zostanie zrewidowany do zera lub nawet bardziej.
Poza sektorem rolniczym pracę w czerwcu straciło 42.000 osób, a w lipcu 93.000. Stopa bezrobocia utrzymuje się na stałym i stosunkowo niskim poziomie 4,5 procent. Według firmy Challenger Gray & Christmas amerykańskie firmy zwolniły w tym roku około miliona ludzi.
Do końca 2001 roku stopa bezrobocia wzrośnie prawdopodobnie do 5,0 procent.
- Sprzedaż detaliczna nie wyglądała na początku trzeciego kwartału najlepiej. W lipcu jej wartość liczona miesiąc do miesiąca nie zmieniła się.
Także w lipcu spadła sprzedaż samochodów i w sierpniu tendencja ta może się nasilić.
Wiodący producenci samochodów znajdują się w ciężkiej sytuacji, ponieważ konkurencja staje się coraz bardziej zażarta, co owocuje kurczeniem się marż. W ubiegłym tygodniu Ford ogłosił, że zwolni 5.000 osób i radykalnie obniżył prognozę finansową.
- Zyski spółek wchodzących w skład indeksu Standard & Poor's 500 spadły w drugim kwartale średnio o 17 procent w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. Jest to najgorszy wynik od 1991 roku, kiedy to amerykańska gospodarka pogrążona była w recesji.
Według spółki Thomson/First Call zyski spółek w trzecim kwartale spadną o 13 procent, choć niewykluczone, że prognozę tę trzeba będzie jeszcze skorygować w dół. Poprawy wyników należy się spodziewać nie wcześniej niż w pierwszym kwartale 2002 roku.
- Wydatki konsumenckie, które składają się na dwie trzecie amerykańskiej aktywności gospodarczej mogą nie wzrosnąć tak bardzo jak oczekiwali ekonomiści w związku ze zwrotem przez rząd amerykańskim podatnikom łącznie 38 miliardów dolarów.
Według sondażu przeprowadzonego w ubiegłym tygodniu przez Uniwersytet Michigan, tylko 18 procent respondentów planuje wydać swoje rabaty w wysokości od 300 do 600 dolarów na zakupy. Pozostali chcą te pieniądze przeznaczyć na spłaty długów lub zaoszczędzić.
Pomimo masowych zwolnień poziom optymizmu wśród konsumentów nie obniżył się w ostatnich miesiącach.
- Aktywność sektora wytwórczego obniżyła się w lipcu 12 miesiąc z rzędu, co oznacza, że sektor ten znajduje się w najgorszej sytuacji od ostatniej recesji, która w USA miała miejsce 10 lat temu.
Norbert Ore, analityk Narodowego Stowarzyszenia Zarządzania Przemysłem powiedział na początku misiąca: "Myślę że problemy z jakimi mamy do czynienia są głębsze niż ktokolwiek wcześniej przewidywał".
Obawy Fed o pogorszenie się globalnej sytuacji gospodarczej były jednymi z głównych przyczyn wcześniejszych obniżek stóp.
W ostatnim czasie dalszemu pogorszeniu uległa sytuacja w Ameryce Łacińskiej, Europie i Azji, co ma negatywny wpływ na amerykański eksport i jeszcze pgłębia zapaść w sektorze wytwórczym.
- Ceny detaliczne spadły w lipcu o 0,3 procent i był to największy spadek od 15 lat. Licząc rok do roku inflacja wyniosła 2,7 procent.
- Wydajność pracy rosła w tempie wolniejszym niż wcześniej, ale w drugim kwartale odnotowano wzrost na zadowalającym poziomie 2,5 procent licząc rok do roku.
MÓWI FED
Przedstawiciele banku centralnego, którzy wypowiadali się publicznie w ostatnim czasie, nie widzą możliwości szybkiego powrotu do dynamicznego wzrostu gospodarczego.
Prezes Fed Alan Greenspan, który w ubiegłym miesiącu dwukrotnie występował w Kongresie powiedział, że okres spowolnionego wzrostu w Ameryce nie zakończył się jeszcze, a ryzyko dalszego spowolnienia jest większe niż się spodziewano.
Szef regionalnego Fed w Altlancie Jack Gyunn powiedział na początku miesiąca w wywiadzie dla Reutera, że odrodzenie gospodarcze może zająć więcej czasu niż wcześniej zakładano i prawdopodobnie nie nabierze realnego kształu wcześniej niż na przełomie 2001 i 2002 roku.
Prezes Fed z Minnaepolis, Gary Stern stwierdził kilka tygodni temu, że gospodarka prawdopodobnie uniknie recesji, ale jest jeszcze zbyt wcześnie by ogłosić zwycięstwo.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))