Przed wyborami prezydenckimi - debata L.Kaczyński-Tusk

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 29-09-2005, 20:38

W czwartek Lech Kaczyński i Donald Tusk spotkali się w dzienniku "Fakt" na debacie prezydenckiej. Inny kandydat na najwyższy urząd w państwie Marek Borowski uważa, że mógłby być prezydentem, stojącym na straży stabilności państwa, a kandydatka Partii Demokratycznej Henryka Bochniarz zarzuciła ubiegającym się o prezydenturę lekceważenie elektoratu kobiecego i problemów kobiet.

W czwartek Lech Kaczyński i Donald Tusk spotkali się w dzienniku "Fakt" na debacie prezydenckiej. Inny kandydat na najwyższy urząd w państwie Marek Borowski uważa, że mógłby być prezydentem, stojącym na straży stabilności państwa, a kandydatka Partii Demokratycznej Henryka Bochniarz zarzuciła ubiegającym się o prezydenturę lekceważenie elektoratu kobiecego i problemów kobiet.

    Według relacji Kaczyńskiego, w debacie z Tuskiem   zapowiedział, że nie będzie uczestniczył w rozmowach o tworzeniu koalicji i rządu. Szef PO przekonał go jednak, że choć obaj nie będą uczestniczyć w konsultacjach PiS i PO w sprawie tworzenia rządu, to jednak ich spotkanie jest potrzebne.

    Jak relacjonował Tusk, Lech Kaczyński powiedział to wreszcie wyraźnie, że Jarosław Kaczyński nie zdecydował się na tworzenie rządu, obawiając się, iż to zaszkodzi Lechowi Kaczyńskiemu w kampanii prezydenckiej. Dodał, że rozumie to, ale uważa to za "grzech" i "błąd".

    Lider PO zapowiedział, że w najbliższym czasie dojdzie do jego spotkania z L.Kaczyńskim.

    Kandydat SdPl na prezydenta Marek Borowski uważa, że mógłby być prezydentem, który stałby na straży stabilności państwa, swojego rodzaju arbitrem w sporach między uczestnikami koalicji rządowej. "Zarówno Lech Kaczyński, jak i Donald Tusk będą zawsze stroną w konflikcie. Jeśli nawet nie będą chcieli nią być, to i tak będą oto podejrzewani" - mówił szef SdPl na czwartkowej konferencji prasowej.

    Pytany, czy rozważa rezygnację z szefowania partii, gdyby nie dostał się do drugiej tury wyborów prezydenckich, odparł, że zawsze jest do dyspozycji członków partii, a po wyborach w szczególności.

    Jarosław Kalinowski (PSL), który także startuje w wyborach prezydenckich, zwrócił uwagę, że wyborcy przerzucają swoje głosy na kandydatów cieszących się największym poparciem i zaapelował, by temu nie ulegać.

    Z kolei kandydatka Partii Demokratycznej-demokraci.pl na prezydenta Henryka Bochniarz zarzuciła ubiegającym się o prezydenturę lekceważenie elektoratu kobiecego i problemów kobiet. Powiedziała, że na środowej debacie przeprowadzonej przez organizacje kobiece w Fundacji Batorego nie było - poza nią -  żadnego kandydata.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane