Powodzenie w biznesie często bierze się z wykorzystania okazji, które trafiają się przypadkiem. Przykładem jest spółka BHPEX
Niewiedza procentuje. Świadomość możliwości technologicznych w branży BHP, zdaniem założyciela firmy BHPEX, jest niewielka. To podsunęło mu pomysł na biznes w sieci.
Rafał Wielgus, właściciel firmy BHPEX, jeszcze kilka lat temu z zagadnieniami BHP nie miał nic wspólnego. Pracował jako informatyk i po raz pierwszy zetknął się z tą tematyką, wykonując projekty dla firm z branży BHP. — Zauważyłem, że wymagania klientów zajmujących się tymi zagadnieniami są bardzo niewielkie. Również ich świadomość możliwości technologicznych była niska. Przedsięwzięcia, które wykonywałem dla takich firm, były znacznie łatwiejsze niż pochodzące od zleceniodawców z innych branż. Po realizacji kilku projektów dla branży BHP i mając doświadczenie w przedsięwzięciach e-commerce, uznałem, że może to być ciekawa nisza do zagospodarowania — opowiada Rafał Wielgus.
Przeszkodą był jedynie brak wiedzy z zakresu BHP. Dlatego Rafał Wielgus zdecydował się rozpocząć studia z tej dziedziny. Następnie dokształcił się także z ochrony przeciwpożarowej. Zachęcał osoby, które poznał na studiach, do pracy w spółce BHPEX. Tak zrekrutował pierwszych pracowników, a oni zachęcili do pracy w firmie kolejnych specjalistów. Firma powstała w 2011 r. i od tego czasu przez stronę bhpex.pl realizuje usługi związane m.in. z obsługą BHP i systemami przeciwpożarowymi. W sklepie można znaleźć gotowe dokumentacje BHP, dokumentacje sanitarne, instrukcje przeciwpożarowe czy naklejki znaków bezpieczeństwa. Firma dostosowuje również zamówienia do potrzeb klienta. Koszt jednego produktu waha się w granicach kilku do kilkunastu złotych. Niską cenę spółce rekompensuje jednak skala zamówień. Rafał Wielgus mówi, że bardzo wiele firm zgłasza się po usługi świadczone przez jego firmę. Wśród klientów firmy można znaleźć chociażby PKP, Dolnośląską Spółkę Gazowniczą czy NFZ. — Właśnie zajmujemy się projektem, który umożliwi klientom składanie zamówień i płatność np. SMS-em wysłanym z urządzeń mobilnych. Ta aplikacja posłuży nam także w planach zagranicznej ekspansji. Swoją szansę w sprzedaży za granicę widzimy w segmencie znaków graficznych, które ujednolica norma ISO 7010 — mówi Rafał Wielgus. © Ⓟ